Teraz jest 23 września 2018, 14:53 - N



  • Reklama

Orto Parisi - Stercus

Dyskusja o perfumach przeznaczonych dla obu płci.
  • Reklama

Moja ocena Orto Parisi - Stercus (nie oceniaj zapachu, jeśli go nie znasz!):

1 - Bardzo słaby (DNO)
0
Brak głosów
2 - Słaby
0
Brak głosów
3 - Przeciętny
0
Brak głosów
4 - Dobry
0
Brak głosów
5 - Bardzo dobry
1
100%
6 - Genialny
0
Brak głosów
 
Liczba głosów : 1

  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

Greg

Aktywny forumowicz

  • Posty: 664
  • Dołączył(a): 18 listopada 2013, 14:36 - Pn

Orto Parisi - Stercus

Post05 marca 2017, 19:31 - N

Stercus marki Orto Parisi to drzewno - kwiatowo - piżmowe perfumy dla kobiet i mężczyzn. Stercus został wydany w 2014 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Alessandro Gualtieri.

Obrazek

Źródło: http://www.fragrantica.pl/perfumy/Orto- ... 24192.html

Jakoś cicho na forum o nowej marce twórcy Nasomatto, więc postanowiłem może coś napisać o jednym z zapachów, który miałem okazję potestować. Otwarcie zapachu jest ostre, medyczne i bardzo mocne, po kilkunastu minutach przechodzi w coś, co może przypominać gnijące liście i brudną skórę, baza zaś jest słodka i drzewna. Ogólnie zapach mocny, gęsty, zawiesisty, pełen mroku, dusznego klimatu i niejednoznaczności. Stercus nieustanne balansuje pomiędzy zapachem trudnym i nieprzyjemnym, kojarzący się właśnie z gnijącymi liśćmi i kompostownikiem i mdłym, słodkim potem, a dużo łagodniejszym - drzewno - skórzanym, z delikatną nutą animalną - taką do udźwignięcia. Podobieństwo do Black Afgano jest w dwóch aspektach - gęstości, faktury samego zapachu oraz podobieństwa samych już zapachów - to na etapie drzewnej bazy. Parametry mocarne, trwałość kilkunastogodzinna. I jeszcze takie jedno małe spostrzeżenie - o ile na skórze Stercus moze budzić mieszane emocje, to na plastikowym atomizerze próbki pachnie obrzydliwie, fizjologicznie i w pełni zgodnie ze swoją nazwą.

W moim przypadku ten zapach to będzie raczej przelotna znajomość, zdecydowanie wolę Black Afgano.

Taka mała notatka na marginesie:
Mam nieodparte wrażenie, że Alessandro Gualtieri kpi sobie w mniej lub bardziej zawoalowany sposób ze swoich odbiorców, tworząc coraz to dziwniejsze marketingowe historie wokół swoich produktów i sprawdzając czy to się sprzeda. Coś w stylu:
- co by tu zrobić kontrowersyjnego... Hmm, zrobię markę, którą nazwę Szalony Nos, będę sprzedawał zapachy w obłąkanej cenie, tylko w 30 ml flakonach, bez możliwości sprzedawania próbek dla klientów,
- za mało niszowo, to może jeszcze dodatkowo nie będę podawał nut ani składników, niech się recenzenci męczą z opisaniem a klienci z wyborem,
- mam pomysł na mocny drzewny zapach, nazwę go Black Afgano i powiem, że wykonuję go z najlepszych afgańskich konopi, ciekawe, czy ktoś łyknie taką bajeczkę. A do pary zrobię jeszcze China White. I co? Kupują, ba, w niektórych krajach w Europie brakło flakonów i nawet Nergal z Behemotha musiał się na listę oczekujących wpisać,
- pomyślmy - to zobaczmy teraz czy coś skórzanego się sprzeda.... nazwę to Wyciąg z Fiuta i powiem, że inspirowane jest zapachem mojego przyrodzenia. Nie, ten wyciąg nie brzmi jednak dobrze, to może nazwę zmienię na Duro, ten wyciąg to chyba był już w jakimś filmie...,
- męczy mnie już ta cała otoczka wokół Nasomatto, robię ostatni zapach, jaki mi tam wyjdzie, nazwę go na pożegnanie Blamaż i zamykam kramik, a ludziom napiszemy coś o wyczerpaniu się obecnego konceptu i poszukiwaniu nowej drogi,
- hmmm... przyszła mi do głowy najgłupsza i najbardziej absurdalna historia, jaką można podeprzeć nową markę perfum, ale tak sobie jednak myślę, że w opowieść o moim dziaduniu defekującym do wiaderka i nawożącym ekskrementami swój ogródek to już nikt nie uwierzy i nikt tych nowych zapachów nie kupi. A może jednak? Jakby dopisać do tego coś o przemijaniu, wiecznym kole czasu i hulającym po ogródku wichrze nieskończoności, to kto wie...

O ile jeszcze marketingową otoczkę Nasomatto mogłem z lekkim przymrużeniem oka zaakceptować, to historia wokół Orto Parisi budzi trochę mój śmiech, a bardziej zażenowanie.
Offline
Avatar użytkownika

aleksander

Super Perfumaniak

  • Posty: 3281
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:03 - N

Re: Orto Parisi - Stercus

Post06 marca 2017, 11:17 - Pn

Sądząc po ilości recenzji na forum, Orto Parisi nie sprzedaje się
w Polsce najlepiej, ani też nie budzi szczególnego zainteresowania.

Czekam na Twoją recenzję Bergamask.
Offline
Avatar użytkownika

Greg

Aktywny forumowicz

  • Posty: 664
  • Dołączył(a): 18 listopada 2013, 14:36 - Pn

Re: Orto Parisi - Stercus

Post06 marca 2017, 17:05 - Pn

Oj, nawet nie wiem czy będę pod Bergamask podchodził, mam jeszcze w kolejce Brutusa i Boccanera. A Bergamask polecasz czy odradzasz?
Offline
Avatar użytkownika

aleksander

Super Perfumaniak

  • Posty: 3281
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:03 - N

Re: Orto Parisi - Stercus

Post06 marca 2017, 17:47 - Pn

Nie wąchałem. Nie mogę nic powiedzieć.
Jak zobaczyłem listę zapachów Orto Parisi, po Bergamask sięgnąłbym pierwsze.
Offline
Avatar użytkownika

srG

Perfumaniak

  • Posty: 2721
  • Dołączył(a): 26 września 2013, 22:03 - Cz
  • Lokalizacja: Warszawa

Re: Orto Parisi - Stercus

Post06 marca 2017, 20:07 - Pn

aleksander napisał(a):Sądząc po ilości recenzji na forum, Orto Parisi nie sprzedaje się
w Polsce najlepiej, ani też nie budzi szczególnego zainteresowania.

A jak niby jedno ma się przekładać na drugie? Dość słabe kryterium.
Chyba nie sądzisz, że ogólnie użytkownicy forum stanowią dużą część klienteli?

A odnośnie do linii Orto Parisi, to pomijając całą otoczkę, same zapachy są moim zdaniem w większości udane, jak właśnie Stercus, w którym fajnie połączone są nuty animalne z charakterystycznym stylem Gaultieriego.
Ulubieńcem jednak pozostaje Boccanera - może mało odkrywcza, ale ciekawa alternatywa dla Afgano
Offline
Avatar użytkownika

aleksander

Super Perfumaniak

  • Posty: 3281
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:03 - N

Re: Orto Parisi - Stercus

Post07 marca 2017, 10:47 - Wt

Myślę, że istnieje zależność między ilością recenzji na forum, a popularnością danego produktu.
Patrząc na dział zakupy na forum, stanowimy olbrzymią siłę nabywczą.
Kto, jeśli nie użytkownicy tego forum, kupuje zapachy kontrowersyjne, dziwne i eksperymentalne.
Offline
Avatar użytkownika

srG

Perfumaniak

  • Posty: 2721
  • Dołączył(a): 26 września 2013, 22:03 - Cz
  • Lokalizacja: Warszawa

Re: Orto Parisi - Stercus

Post07 marca 2017, 20:55 - Wt

Nie wiem, czy teraz mnie wkręcasz, jeśli nie, to odpowiem krótko - nie ma zależności.
Kto, jeśli nie użytkownicy tego forum kupuje te rzeczy? A skąd przeświadczenie, że na forum jest więcej "pasjonatów" niż poza nim? Bo z tego co widzę, proporcje są zdecydowanie na naszą niekorzyść.
Tutaj na forum najczęściej wszystko kręci się wokół tych samych perfum. Rozumiem, gdyby ludzie ciągle poznawali nowe zapachy, ale tak przecież nie jest i ograniczają się głównie do tych najpopularniejszych - nie ma w tym nic złego oczywiście, ale jako "wskaźnik" sprzedaży i popularności danej marki ciężko o gorsze kryterium.
Wystarczy spojrzeć co jest tutaj popularne i w ogóle o jakich zapachach się pisze, a jaka jest oferta perfumerii. Widzisz coś o Diane Pernet, Merchant of Venice, Iconofly, Extrait D'Atelier bądź Roads? To tylko kilka przykładów, a jest tego mnóstwo i nijak nie świadczy to o ich popularności. O Durdze przez bardzo długi czas było tutaj cicho, a musiałem nieraz długo czekać na dostawę, bo bardzo szybko się wyprzedawały. Z kolei patrząc na działy o nowych nabytkach i "czym dzisiaj pachniesz" oraz słysząc od znajomych pracujących w perfumeriach jak schodzą im niektóre marki, to możemy mówić o olbrzymiej sile nabywczej forum, ale odnosi się ona do sklepów internetowych i okazji.
Offline
Avatar użytkownika

Marcin__

Super Perfumaniak

  • Posty: 3108
  • Dołączył(a): 27 października 2012, 15:34 - So
  • Lokalizacja: Tu i teraz.

Re: Orto Parisi - Stercus

Post10 marca 2018, 20:43 - So

Niestety Stercus bardzo mocno mnie rozczarował.

Jest zbyt podobny do Black Afgano. To już implikuje parę rzeczy, gdyż nie lubię Black Afgano.

Otwarcie to żywcem wyjęte żywice i dym z Afgańczyka.... Niestety dalsze godziny (bardzo długie godziny - dodam) przynoszą niewiele. Zapach to Black Afgano w piżmowej otoczce. Po prostu. Tylko i aż. Nie ma żadnego gnoju, obory, obornika czy świń. Nie ma indolu/skatolu. Jest Black Afgano które później zawija się w otoczkę ze sztucznego piżma. Zapach jest żywiczno-piżmowy. I strasznie nudny.

Trwałość całodniowa, duża projekcja, ciężko go zmyć ze skóry.

Po prostu nie lubię twórczości Alessandro Gualtieri. Trudno.
Złote myśli użytkownika nowy48:

"Jeszcze nie wachali a już oceniają ma pdst składu. . flakon nawiązuje nieco do tego co już dior wypuszcza."
"Gdyby tak przyrównać to acqua di Parma oud z tym ze pozbawiona tytułowego składnika."
Offline
Avatar użytkownika

boogiewoogie

Forumowicz

  • Posty: 89
  • Dołączył(a): 14 września 2017, 09:49 - Cz

Re: Orto Parisi - Stercus

Post11 marca 2018, 17:27 - N

Ciężko uniknąć porównań do Black Afgano, ale jak dla mnie nie jest to zarzut. Spokojnie można znaleźć różnice między tymi dwoma zapachami. Stercus jest mniej agresywny i bardziej słodki niż BA. Nuty zwierzęce są tutaj bardziej podkreślone. Dla mnie jest to absolutny top perfumowy.
Mój stragan http://perfuforum.pl/viewtopic.php?f=52&t=21956&p=558651#p558651
m.in. Zoologist, Amouage, LM, HdP, Byredo...
Offline
Avatar użytkownika

Marcin__

Super Perfumaniak

  • Posty: 3108
  • Dołączył(a): 27 października 2012, 15:34 - So
  • Lokalizacja: Tu i teraz.

Re: Orto Parisi - Stercus

Post17 marca 2018, 21:00 - So

Niestety nie czuję nut zwierzęcych. A szkoda, właściwie zabierając się do testów tego zapachu na to liczyłem.
Złote myśli użytkownika nowy48:

"Jeszcze nie wachali a już oceniają ma pdst składu. . flakon nawiązuje nieco do tego co już dior wypuszcza."
"Gdyby tak przyrównać to acqua di Parma oud z tym ze pozbawiona tytułowego składnika."


  • Reklama

Powrót do Perfumy unisex

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bazyli i 4 gości

  • Reklama