Teraz jest 21 września 2018, 05:13 - Pt



  • Reklama

Zoologist - Beaver

Dyskusja o perfumach przeznaczonych dla obu płci.
  • Reklama

Moja ocena Zoologist - Beaver (nie oceniaj zapachu, jeśli go nie znasz!):

1 - Bardzo słaby (DNO)
0
Brak głosów
2 - Słaby
0
Brak głosów
3 - Przeciętny
0
Brak głosów
4 - Dobry
0
Brak głosów
5 - Bardzo dobry
1
100%
6 - Genialny
0
Brak głosów
 
Liczba głosów : 1

  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

BlueJeans

Moderator

  • Posty: 5523
  • Dołączył(a): 26 lutego 2016, 15:41 - Pt

Zoologist - Beaver

Post23 stycznia 2017, 19:28 - Pn

Obrazek
Twórca kompozycji:Chris Bartlett.
Nuty głowy: kwiat lipy, piżmo i cytrusy
Nuty serca: kastoreum, irys i wanilia
nuty bazy: piżmo, popiół, cedr i ambra.

Postanowiłem w końcu coś napisać o jednym z moich ciekawszych odkryć ubiegłego roku. Otóż zapach ten ze wszystkich znanych mi Zoologistów w swoim rankingu usytuowałbym go w gronie TOP 3 tego brandu (mimo dość przeciętnej "średniej" na fragranitce). Beaverowi nie można odmówić oryginalności oraz delikatnego szaletowego otwarcia, które potrafi zniechęcić spore grono perfumoholików. Nie jest ono tak inwazyjne jak np w przypadku Anteusa czy zapachów z lat 70-80, natomiast wyjadacze na pewno będą w stanie wyodrębnić ten składnik bez większego wysiłku(kastoreum w tym przypadku jak podkreśla producent jest stworzone syntetycznie). Wracając do tematu zapach ten na mojej skórze rozwija się w stronę irysowo-piżmową i akordom tym towarzyszy cały czas "delikatne" kastoreum. Po kilku godzinach zapach robi się bliskoskórny, a Bóbr ustępuje miejsca irysowi i kwiatowi lipy. Samą kompozycje oceniam na mocne 5 natomiast jego parametry są w moim przypadku dość przeciętne i po 7 godzinach zapach jest niemal niewyczuwalny.
Offline
Avatar użytkownika

Southpaw

Aktywny forumowicz

  • Posty: 736
  • Dołączył(a): 23 listopada 2014, 15:52 - N

Re: Zoologist - Beaver

Post03 lutego 2017, 15:31 - Pt

Jestem po testach wszystkich zoologistów oprócz Pandy i jak dla mnie te perfumy to niestety przerost formy nad treścią , Beaver jest tego najdobitniejszym przykładem. Z wszystkich zapachów jedynie Makak mi się podoba (niestety nie jest trwały), względnie Nietoperz. I z tych wszystkich zoologistów te 2 są jak dla mnie jedynymi noszalnymi.

Piszesz o delikatnym szaletowym otwarciu , a dla mnie to zapach brudnych , szalet miejskich ewentualnie obsikanego żula - i to był by idealny odbiorca tychże perfum , problem w tym że takich ludzi nie stać na perfumy, zoologista tym bardziej.

Co gorsze to otwarcie trwa i trwa. Nie wyobrażam sobie wyjść w czyms takim do ludzi. Serio chciałbym zobaczyć człowieka w Beaverze i to jak reagują na niego osoby znajdujące się z nosicielem w jednym pomieszczeniu.

Rzadko bo rzadko, ale kilka x zdarzyło mi się przerwać testy perfum gdyż nie mogłem znieść ich zapachu (np Declaration d'Un Soir) jednak Beaver pobił wszystkich. Pierwszy test skończył się sprintem do łazienki w celu umycia nadgarstka. Przy drugim jakoś powstrzymywałem odruch wymiotny , wytrzymałem 3h by znowu ulec. W moim prywatnym rankingu Beaver wskakuje na top1 najbardziej obrzydliwych perfum.

Byłem niesamowicie ciekawy tej marki i spodziewałem się wiele, koncept jest ciekawy, piękne butelki z fajnymi zwierzakami we frakach ale wszystkie te zoologisty to dla mnie mega rozczarowanie. Równolegle testowałem próbki imaginary authors - kilka z nich jest naprawdę świetnych podczas gdy zoologisty wydały mi się po prostu brzydkie i wbrew temu co można o nich przeczytać nie ewoluują zbytnio (przykładowo cyweta śmierdzi na mnie praktycznie niezmiennie, z kolei hummingbird to przez większość trwania zapachu nachalna konwalia)
Offline
Avatar użytkownika

Machiavelli

Aktywny forumowicz

  • Posty: 915
  • Dołączył(a): 27 lipca 2016, 12:34 - Śr
  • Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Zoologist - Beaver

Post03 lutego 2017, 15:41 - Pt

Nie hiperbolizujesz? Bo opis jest tak "dobitny", że... aż mam ochotę Beavera przetestować. :lol:
„Elegancja jest niemożliwa bez perfum. To skryte, niezapomniane, ostateczne akcesoria.” - Gabrielle Coco Chanel

Zapraszam na The Elegance of Scent - blog o perfumach i szeroko rozumianej perfumerii.
Offline
Avatar użytkownika

BlueJeans

Moderator

  • Posty: 5523
  • Dołączył(a): 26 lutego 2016, 15:41 - Pt

Re: Zoologist - Beaver

Post03 lutego 2017, 15:53 - Pt

Southpaw napisał(a):
Co gorsze to otwarcie trwa i trwa. Nie wyobrażam sobie wyjść w czyms takim do ludzi. Serio chciałbym zobaczyć człowieka w Beaverze i to jak reagują na niego osoby znajdujące się z nosicielem w jednym pomieszczeniu.



No i tu Ciebie zaskoczę, ponieważ oprócz mojej żony moi znajomi + towarzystwo w pracy twierdzą, że to jest jeden z lepszych i przyjemniejszych zapachów jakim było dane mi ich katować :D. Doskonale rozumiem, że otwarcie może zniechęcić ludzi natomiast gdyby nie to kastoreum ten zapach nie miałby sensu i byłby powtarzalny. Ostatnimi czasy dość często go używam i nigdy nie spotkałem się z prawdziwym hejtem tak jak np gdy nosze Polo, Kourosa czy Anteusa.
Offline
Avatar użytkownika

kyloe

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1191
  • Dołączył(a): 11 września 2015, 10:18 - Pt

Re: Zoologist - Beaver

Post03 lutego 2017, 16:20 - Pt

Machiavelli napisał(a):Nie hiperbolizujesz? Bo opis jest tak "dobitny", że... aż mam ochotę Beavera przetestować. :lol:


No nie wiem, jak dla mnie to zapach co najwyżej przeciętny a jak na tę markę to wręcz słaby. Mdły, taki trochę przesłodzony, bardzo jednowymiarowy, syntetyczny, kastoreum w nim jak na lekarstwo - generalnie szału nie robi. Jeśli ktoś się po nim spodziewa jakiegoś mocnego zwierza, pazura, emocji, to w mojej ocenie się rozczaruje. Zapach jest bezbarwny do bólu :(


( zaznaczam, że opinia dotyczy oryginalnej formuły, teraz jest nowa wersja 2016, której nie znam )
Offline
Avatar użytkownika

BlueJeans

Moderator

  • Posty: 5523
  • Dołączył(a): 26 lutego 2016, 15:41 - Pt

Re: Zoologist - Beaver

Post03 lutego 2017, 17:25 - Pt

Mam próbkę nowej receptury i jeżeli starsza jest syntetyczna i mdła dla Ciebie to nowa jest jeszcze mniej zwierzęca i lżejsza :D, wręcz letni zapach. Przez mniejszą dawkę kastoreum jest bardziej przyjazny dla otoczenia a zarazem podobny do pierwowzoru ale mi to zdecydowanie mniej odpowiada.
Offline
Avatar użytkownika

kyloe

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1191
  • Dołączył(a): 11 września 2015, 10:18 - Pt

Re: Zoologist - Beaver

Post03 lutego 2017, 21:18 - Pt

Chętnie przetestuję nowego Beavera jak nawinie się okazja, bo patrząc na jego składniki i to, co mi nie pasowało w pierwotnej wersji, myślę że ten nowy może być lepszy :D
Offline

esmeralda22

  • Posty: 41
  • Dołączył(a): 14 lutego 2015, 07:54 - So
  • Lokalizacja: Katowice

Re: Zoologist - Beaver

Post08 kwietnia 2017, 05:37 - So

Początkowa nuta w mym odczuciu to zapach kału, odrzuca mnie prawdę mówiąc. Po godzince jest już znacznie przyjemniej.
Offline
Avatar użytkownika

BlueJeans

Moderator

  • Posty: 5523
  • Dołączył(a): 26 lutego 2016, 15:41 - Pt

Re: Zoologist - Beaver

Post08 kwietnia 2017, 10:19 - So

Gwarantuje Ci, że kał tak nie pachnie. Prędzej otwarcie Beavera można porównać do zapachu zwierzęcych genitaliów i nic w tym dziwnego skoro jest tam syntetyczne kastoreum. W ostateczności zgodzę się nawet, że porównanie z publicznym szaletem będzie bardziej na miejscu.
Offline
Avatar użytkownika

Imesz

Forumowicz

  • Posty: 384
  • Dołączył(a): 06 kwietnia 2016, 11:51 - Śr

Re: Zoologist - Beaver

Post08 kwietnia 2017, 16:56 - So

Panowie... Ja nie wiem co wy wąchacie :D
Offline
Avatar użytkownika

BlueJeans

Moderator

  • Posty: 5523
  • Dołączył(a): 26 lutego 2016, 15:41 - Pt

Re: Zoologist - Beaver

Post08 kwietnia 2017, 17:50 - So

W tym wątku Beavera na stsrej recepturze ;)
Offline
Avatar użytkownika

Southpaw

Aktywny forumowicz

  • Posty: 736
  • Dołączył(a): 23 listopada 2014, 15:52 - N

Re: Zoologist - Beaver

Post09 kwietnia 2017, 11:45 - N

No i do tego sprowadza się cała dyskusja o perfumach powszechnie uznawanych za ciężkie w odbiorze w tym przypadku beaverzei ocenie takich zapachów: kto chciał by pachnieć publicznym szaletem i kto chciał by obcować z taką osobą :)

Perfumy powinny z założenia PACHNIEĆ!
Offline
Avatar użytkownika

BlueJeans

Moderator

  • Posty: 5523
  • Dołączył(a): 26 lutego 2016, 15:41 - Pt

Re: Zoologist - Beaver

Post09 kwietnia 2017, 11:59 - N

Dla mnie pachną ładnie od samego początku (chociaż początek jest intensywny i gęsty) i tak jak już wspominałem niejednokrotnie moje otoczenie w pracy i poza pracą ocenia go dobrze, ten "szaletowy" zapach jak dla mnie istnieje może przez pierwsze 30min, a później jest co raz przyjemniej. O gustach się niby nie dyskutuje, aczkolwiek zdaje sobie sprawę, że przez większość osób zapach ten jest nie do zaakceptowania.
Offline
Avatar użytkownika

Southpaw

Aktywny forumowicz

  • Posty: 736
  • Dołączył(a): 23 listopada 2014, 15:52 - N

Re: Zoologist - Beaver

Post09 kwietnia 2017, 18:56 - N

Nie chcę się czepiać ale sam napisałeś że to pachnie jak zwierzęce genitalia ewentualnie szalet. Czy zatem Ty i Twoi znajomi lubicie takie zapachy? :D

Bo dla mnie coś albo pachnie albo śmierdzi. Przykładowo kawa pachnie , szalety śmierdzą.
Offline
Avatar użytkownika

BlueJeans

Moderator

  • Posty: 5523
  • Dołączył(a): 26 lutego 2016, 15:41 - Pt

Re: Zoologist - Beaver

Post09 kwietnia 2017, 19:26 - N

Szalet jest cały czas w cudzysłowie i traktuję tą nazwę z przymrużeniem oka. Co do zwierzęcych genitaliów trzeba po prostu lubić animalne akcenty w kompozycjach. Pozyskane naturalnie odgrywały niegdyś ważniejszą rolę w całej kompozycji ponieważ wydłużały żywot zapachu na skórze. Obecnie za sprawą pewnych zakazów podobną woń uzyskuje się syntetycznie i mimo tego, że nie specjalnie wpływa to na trwałość zapachu (albo nie w tak dużym stopniu) uważam, że jest to miły ukłon ze strony producentów dla wielbicieli zapachów lat 70-80tych. I tu nie ma co specjalnie dyskutować albo ktoś lubi cywetę, kastoreum, żenetę czy hyraxę na pierwszym planie kompozycji albo i nie (zdaje sobie sprawę, że w tle wcale nie muszą być te wonie, aż tak inwazyjne).
Offline
Avatar użytkownika

Cookie13

Sensei Perfuforum

  • Posty: 10451
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:59 - N
  • Lokalizacja: Rzeszów/Nowotaniec

Re: Zoologist - Beaver

Post09 kwietnia 2017, 19:35 - N

BlueJeans napisał(a):Gwarantuje Ci, że kał tak nie pachnie. Prędzej otwarcie Beavera można porównać do zapachu zwierzęcych genitaliów i nic w tym dziwnego skoro jest tam syntetyczne kastoreum. W ostateczności zgodzę się nawet, że porównanie z publicznym szaletem będzie bardziej na miejscu.


To wysoki stopień transgresji, żeby wąchać zwierzęce genitalia. Osobiście nie posunąłbym się aż tak daleko ;) .
Offline
Avatar użytkownika

BlueJeans

Moderator

  • Posty: 5523
  • Dołączył(a): 26 lutego 2016, 15:41 - Pt

Re: Zoologist - Beaver

Post09 kwietnia 2017, 21:25 - N

To wysoki stopień transgresji, żeby wąchać zwierzęce genitalia. Osobiście nie posunąłbym się aż tak daleko ;) .[/quote]

Nie koniecznie. Jeżeli np hodujesz fretkę w domu/mieszkaniu to dopóki nie zostanie wykastrowana będziesz miał wszędzie Beavera x2 i wcale nie trzeba do niej się zbliżać, wystarczy wejść do pomieszczenia w którym przebywa żeby zrozumieć moje porównanie. Po tym zabiegu zwierzak staje się niemal bezwonny (tylko zapach sierści pozostaje). Wiem, to bo w czasach licealnych moja przyjaciółka miała na stancji zwierzaka i po pewnym czasie musiała zafundować fretce zabieg bo współlokatorzy nie wytrzymywali tej woni :D.
Offline
Avatar użytkownika

Artplum

Mega Perfumaniak

  • Posty: 7790
  • Dołączył(a): 20 lutego 2014, 22:04 - Cz

Re: Zoologist - Beaver

Post12 stycznia 2018, 19:56 - Pt

Kupiłem jakiś czas temu odlewkę od Jakuba. Przeprowadziłem testy i ostawiłem resztę flakonika. Ostatnio wróciłem do Bobra i postanowiłem napisać o nim parę słów.
Przede wszystkim na mojej skórze i w moim nosie to nie taki ten Bóbr straszny, jak go malują. Owszem, nuty odzwierzęce są wyraźne, ale jakieś takie łagodne i - powiedziałbym - niekontrowersyjne. Poza tym dość dobrze przykamuflowane przez inne, dużo bardziej "cywilizowane" ingrediencje, dzięki czemu dają się nosić bez dyskomfortu własnego i potencjalnych przypadkowych wąchaczy.
Miałem szczery zamiar stworzyć jakąś krótką impresyjkę o bobrze z Beavera, ale okazało się, że ktoś już to zrobił i to z pewnością lepiej, niż ja.
Pozwolę sobie więc zacytować fragment recenzji z bloga Klaudii (sabbath), pod którym mógłynb się podpisać nawet czterema kończynami.

Beaver to bardzo czysty bóbr.
Charakterystyczny, zadziwiająco przyjemny akord "zwierzątkowy" złożony został przez Bartletta ze świeżym, mydlanym zapachem syntetycznego piżma. Wyraźny, ostry akord aldehydowy do złudzenia przypomina eteryczne kompozycje z serii L'Eau Serge Lutensa. Całość pachnie jak bóbr w letniej kąpieli.
Kiedy wąchamy zapach z dystansu - bardziej bóbr. Kiedy zbliżamy nos do skóry - wsadzamy go w białą, mydlaną pianę. A najdziwniejsze jest to, że w obu przypadkach zapach jest przyjemny, zaskakująco noszalny.
Z czasem wyczuwamy kolejne niuanse kompozycji - poznajemy styl życia Bobra.
Bóbr pija jaśminową herbatę z miodem. I nie jest to takie tam zwyczajne picie herbaty, tylko prawdziwy, herbaciany Five o'clock z filiżankami z cienkiej porcelany i fikuśnymi serwetkami na krzywonogim stoliczku.
Na okoliczność popołudniowej herbatki Bóbr wdziewa ubobranko wyjęte prosto z szafy chronionej przed molami za pomocą cytrusowych zawieszek z Almi Design.
Bóbr lubi spacery, ale tylko kiedy nie pada. Deszczowe dni Bóbr spędza przy małym bobrowym kominku układając bobrowe pasjanse.
Na bobrzy kaszelek stosuje maść kamforową, po użyciu której musi się jeszcze częściej kąpać.
Bóbr ma pociąg do nałogów, ale mu nie ulega. Trzyma w norce waniliowe cygaretki po bobrowej babci i karafkę ze złotym koniaczkiem po bobrowym dziadku. Czasem otwiera pudełko z cygaretkami i raduje się dekadenckim, coraz słabszym aromatem dymnej wanilii. Karafki z koniaczkiem nie otwiera nigdy.
Bóbr lubi porządki i systematycznie wietrzy norkę. Wietrzy też bobrzą pościelkę wystawiając ją na mrozik albo na słoneczko, w zależności od pory roku.
I w ogóle podejrzewam, że Bóbr jest kobietą.



Od siebie tylko dodam, że zacne to pachnidło wykazuje na mojej skórze umiarkowane parametry i ogólnie mi się podoba, bez wzbudzania jakichś wielkich emocji.
Szczerze mówiąc, chętnie bym widział Bobra w swoim zbiorku, ale... nie za taką cenę ;)
Artur


  • Reklama

Powrót do Perfumy unisex

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

  • Reklama