Strona 17 z 17

Re: Moje pierwsze perfumy

PostNapisane: 07 grudnia 2017, 13:38 - Cz
przez Plicha
HUGO BOSS Hugo Man - brat nie chciał i podarował czym chyba zrobił mi krzywdę ;)
Yves Rocher - Nature Pour Homme - piękny, orzeźwiający, cytrusowo-leśny, iglasty zapach. Z chęcią bym go wciaż ponosił gdyby był jeszcze dostępny.
Mexx Pure Life - dla mnie mistrz, wycofany kilka lat temu, ile on nazgarniał komplementów to nie zliczę.

Wszystkimi zostałem obdarowany za młodu, ale Mexxa używałem namiętnie przez wiele lat aż przestał być dostępny.

Re: Moje pierwsze perfumy

PostNapisane: 07 grudnia 2017, 16:09 - Cz
przez Irish
Pierwszym zapachem za małolata była czerwona Lacosta. Później czasy studiów to Acqua di Gio. A teraz kilka flakonów i kilkanaście dekantów :D

Moje pierwsze perfumy

PostNapisane: 07 grudnia 2017, 18:21 - Cz
przez chaber108
Pierwsze porządne jakie pamiętam to Kenzo Pour Homme. Ale się jarałem jak mi mama kupiła, a szczyl byłem straszny wtedy...

Wysłane z mojego Redmi 4 przy użyciu Tapatalka

Re: Moje pierwsze perfumy

PostNapisane: 16 grudnia 2017, 23:02 - So
przez Firaga
Pierwsze w ogóle to wycofane już Icy Burst od Adidasa. Dostałam w prezencie gdy miałam jakieś 12 lat. Zapach bardzo mi się podobał, ale trwałością to to nie grzeszyło. Natomiast pierwsze samodzielnie kupione to woda toaletowa Missy - Green Tea. Zapach pierwszych randek, pierwszych koncertów i pierwszych nielegalnie wypitych piw. Ach, to były czasy.

Re: Moje pierwsze perfumy

PostNapisane: 18 grudnia 2017, 14:31 - Pn
przez Patryk33
Na początku to były różnego rodzaju Pumy, Mexy itp..Potem przyszedł czas na pierwsze perfumy z "wyższej półki" były to Azzaro Chrome :D i ta miłość trwała ładnych kilka lat. Następnie pozycję Signature Scent zajęły Kenzo Pour Homme. Później zacząłem czytać forum..
A tak naprawdę pierwsze przywiózł mi wujek z Niemiec, kiedy miałem 12-13lat i była to podróbka Adidasa Active Bodies o tajemniczej nazwie "Top Secret" :D Dawno to było, ale pamiętam, że móc miały większą niż obecne oryginały AB.

Re: Moje pierwsze perfumy

PostNapisane: 18 grudnia 2017, 18:36 - Pn
przez Marx
1 Million. Tak mi się spodobał, że po wykończeniu 50tki kupiłem od razu 200 ml, bo byłem pewny, że to miłość do końca życia, jednak jak życie pokazało, nie dobrnąłem nawet do połowy nowej flaszki a miłość się skończyła.

Re: Moje pierwsze perfumy

PostNapisane: 12 stycznia 2018, 22:30 - Pt
przez vaszczuk
Jeśli mnie pamięć nie myli to najpierw był Rap! Ten z plastikową czapeczką! :lol: A tak bardziej serio, czyli coś co można by pod perfumy podciągnąć, to byłby to Bruno Banani Pure Man i premierowy Armani Code..ehh...

Re: Moje pierwsze perfumy

PostNapisane: 13 stycznia 2018, 09:25 - So
przez adamku111
Moje pierwsze perfumy to chyba Nightflight, byl tez XS, Goodlife i moj ulubiony What about Adam. W wiekszosci zakupione w perfumerii "Nivea" (Ktos z Zabrza pamieta ten przybytek?) :) Echh lezka sie zakrecila. :D

Re: Moje pierwsze perfumy

PostNapisane: 13 stycznia 2018, 18:16 - So
przez slawekwch
Pierwszy zapach, który sobie sam kupiłem to był adidas active bodies i było to jakieś kilkanaście lat temu za czasów gimnazjum. Później raczej korzystałem z tego co dostawałem na prezenty, ale były to głównie jakieś deodoranty, mexy itp. Później gdy trochę bardziej świadomie wróciłem do świata zapachów to kupiłem Zirh Ikona (wtedy z jakiegoś powodu był raczej hejtowany, teraz widzę, że ludzie poszukują starych batchy) i Hugo Bossa Energise. Bossa nadal często dokupuję, mam do niego spory sentyment :)

Re: Moje pierwsze perfumy

PostNapisane: 20 stycznia 2018, 14:51 - So
przez Grzesio1990
Pierwszy zapach z wyższej polki dostałem od ojca jak miałem 14 lat, był to jak pamiętam na tamten czas ""smierdziel" body kouros YSL z biegiem czasu gusta się zmieniają.

Re: Moje pierwsze perfumy

PostNapisane: 20 stycznia 2018, 15:16 - So
przez jaczylibodzio
Davidoff Cool Water i Joop Homme flaszeczki po 5ml ;) Cool Watera "pełnowymiarowego" dostałem w latach 90tych, ale najmilej wspominam później kupiony za własne pieniądze... zapach Puma. Długa / wysoka przezroczysta buteleczka, czarny korek, chyba biała etykieta z czarnym albo czerwonym logo. Nie jestem w stanie dokładnie przypomnieć sobie zapachu (po za tym że był świetny), ale pamiętam że miało to niezłą trwałość. Z resztą, Davidoff też wtedy pachniał zupełnie inaczej...