Teraz jest 22 czerwca 2017, 23:19 - Cz



  • Reklama

Największe odkrycia, największe wpadki 2016r.

Ogólne rozmowy o świecie perfum.
  • Reklama

  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

pknbgr

Ultra Perfumaniak

  • Posty: 7219
  • Dołączył(a): 20 października 2011, 14:55 - Cz

Największe odkrycia, największe wpadki 2016r.

Post29 grudnia 2016, 12:41 - Cz

Koniec roku to czas podsumowań. Jakie mieliście najlepsze odkrycia i największe perfumowe wpadki?

U mnie wygląda to tak:
Największe rozczarowanie
1. PdM Herod. Nadzieje przeogromne na tytoniowego Graala. Okazał się kolejnym wiśniowotytoniowoprzesłodzonymtobacovanillepodobnym.
2. Illuminum Wild Tobacco (tego lubię mimo wszystko). Podobnie jak wyżej. Zamiast idealnego tytoniowca dostałem wyciąg z goździków.

Największe odkrycia
1. Ferrari Essence Leather. Absolutny hit. Zdetronizował wszystko, co dotychczas wielbiłem.
2. Rasasi Dhanal Oudh Nashwah. Prosta i wytrwana odmiana Tobacco Vanille.
3. Slumberhouse Jeke. Pomimo dużej dawki słodyczy rzuca mnie na kolana. Niebywale zmienna kompozycja podobna kilku cenionych przeze mnie kompozycji.

Największe zaskoczenie
1. Dior Sauvage. Mieszany z błotem przez prawie wszystkich. Okazał się całkiem dobrą męską kompozycją.
2. Lalique Encre Noire a L'Extreme. Sądząc po wpisach w Internecie (czy raczej ich braku) rozczarował chyba wszystkich wielbicieli klasycznego Encre. A mnie porwał, podoba mi się bardziej i chętniej noszę zachwycając się nim.
Ostatnio edytowano 03 stycznia 2017, 16:04 - Wt przez pknbgr, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Avatar użytkownika

srG

Perfumaniak

  • Posty: 2422
  • Dołączył(a): 26 września 2013, 22:03 - Cz
  • Lokalizacja: Warszawa

Re: Największe odkrycia, największe wpadki 2017r.

Post29 grudnia 2016, 18:10 - Cz

Trochę mi się chrzani co było w tym, a co w poprzednim roku, ale mniej więcej tak to wygląda:

Największe rozczarowanie
Zazwyczaj się nie nastawiam na nic, ale spodziewam się, że większość rozczarowań przede mną, bo w 2017 mam plan sprawdzać też rzeczy z notatnika. Póki co:
1. Neil Morris - Dark Season. Liczyłem na coś w stylu Norne bądź Jeke, a wyszło z tego... no właśnie.
2. Apoteker Tepe - The Holy Mountain. Lubię go, ale zerowa projekcja tylko przypomina, że mógł to być fajny zapach.
3. Całe Imaginary Authors. Wiedziałem, że nie mają super opinii, ale i tak się rozczarowałem. Jedynie A City on Fire jest dobre.

Największe odkrycia
Tego było naprawdę sporo, ale niech będzie tylko top5:
1. Nishane - Fan Your Flames. Pisałem już o tym zapachu kilka razy, więc nie ma sensu się powtarzać.
2. Euphorium Brooklyn - Cilice (w zasadzie wraz z resztą ich zapachów) - jw.
3. Papillon Artisan - Anubis, którego poznałem dzięki Jonowi, za co kolejny raz mu muszę podziękować.
4. Bruno Fazzolari - Lampblack. Tak przyjemnego vetiveru jeszcze nie wąchałem.
5. Puredistance - Sheiduna. Kompletnie nie mój typ zapachu, ale jeśli ktoś chce zobaczyć co to znaczy mieć pomysł i genialny warsztat nie robiąc przy tym żadnego dziwaka, niech sprawdzi dzieło Zarokian.

Wyróżniłbym tutaj jeszcze ogólnie markę Diane Pernet, bo jest naprawdę solidna.

Największe zaskoczenie
1. Pour Tojours - Nie spodziewałem się, że francuski styl może mi się tak spodobać.
2. Simone Andreoli - Eterno, bo w życiu bym się nie spodziewał, że znajdę gdzieś połączenie Wald z Interlude.
Offline
Avatar użytkownika

pknbgr

Ultra Perfumaniak

  • Posty: 7219
  • Dołączył(a): 20 października 2011, 14:55 - Cz

Re: Największe odkrycia, największe wpadki 2016r.

Post03 stycznia 2017, 16:05 - Wt

Poprawiłem tytuł i może teraz więcej wpisów się pojawi.
Offline
Avatar użytkownika

rabarbary

Perfumaniak

  • Posty: 2989
  • Dołączył(a): 06 lipca 2013, 19:58 - So
  • Lokalizacja: Katowice

Re: Największe odkrycia, największe wpadki 2016r.

Post03 stycznia 2017, 18:25 - Wt

Rozczarowanie roku - Baptême du Feu Serge Lutens. Lubię Lutensa, czytając nuty oczekiwałam z zachwytem świątecznego zapachu, a wyszło mi na skórze jakieś skwaśniałe czort wie co.

Odkrycia roku - takie bardziej indywidualne, bo zapachy znane od bardzo dawna, damskie klasyki przeszłości, ale dopiero w tym roku do nich dorosłam, zachwyciłam się i zakochałam:
L'Heure Bleue Guerlain
Mitsouko Guerlain
Femme Rochas
Krazy Krizia
Poison Dior (stara wersja)

Błogość roku Virgin Island Water Creed
Offline
Avatar użytkownika

Machiavelli

Forumowicz

  • Posty: 360
  • Dołączył(a): 27 lipca 2016, 12:34 - Śr
  • Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Największe odkrycia, największe wpadki 2016r.

Post03 stycznia 2017, 18:55 - Wt

Największe rozczarowanie:
Lalique Ence Noir
Amouage Epic po reformie porównany z Epic'em przedreformulacyjnym
Escentric Molecules Molecule 01 - obiecywali cuda na kiju, a dla mnie wypadło gorzej od samoróbki Iso E

Największe odkrycia
Schwarzlose Leder 6
Jovoy L'Enfant Terrible

Największe zaskoczenie:
Bytom EDP - nie spodziewałem znaleźć się w Bytomiu tak "odważny" zapach.
Penhaligon's Elixir - chyba pierwszy raz nie mogę się zdecydować, czy jakąś woń kocham, czy nienawidzę.
„Elegancja jest niemożliwa bez perfum. To skryte, niezapomniane, ostateczne akcesoria.” - Gabrielle Coco Chanel
Offline
Avatar użytkownika

MHW

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1123
  • Dołączył(a): 16 sierpnia 2014, 21:07 - So
  • Ostrzeżenia: 1

Re: Największe odkrycia, największe wpadki 2016r.

Post15 stycznia 2017, 13:53 - N

Rozczarowanie - Ferrari Essence Oud - zamiast róży na mnie, skóra. Poza tym parametry - 30 mini to zdecydowanie za mało. Musiałem zareklamować.
Odkrycie - Lalique Hommage i Issey Pour Homme. Oba genialne, przed oboma się broniłem przez długi czas. A okazało się, że to dwa święta w pachnidła.


  • Reklama

Powrót do O perfumach ogólnie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

  • Reklama