Teraz jest 23 września 2018, 23:10 - N



  • Reklama

DIY tworzymy własne perfumy

Ogólne rozmowy o świecie perfum.
  • Reklama

  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

Vetiver

Forumowicz

  • Posty: 85
  • Dołączył(a): 07 listopada 2016, 12:07 - Pn

Re: DIY tworzymy własne perfumy

Post09 grudnia 2016, 16:14 - Pt

Za chwilę przejdziemy do szczegółowego zapoznania się z klasami nut zapachowych oraz najbardziej popularnymi molekułami z danych klas.
Kończąc jednak z Iso E Super, nie mogę nie wspomnieć o najpopularniejszym na świecie akordzie.
Jest nim akord Grojsman.
Sophia Grojsman, twórczyni m.in. perfum Lancome Tresor, Bvlgari Pour Femme, Calvin Klein Eternity, Estee Lauder White Linen, Yves Saint Laurent Paris, uważa, że dobry akord nie powinien mieć więcej, niż 4-5 pojedynczych nut.
Przyczyną wykorzystania akordu Grojsman w dużej ilości współczesnych perfum jest jego uniwersalność. Dlaczego?
Zaraz zobaczycie. Akord zawiera:

Galaxolide 50% - 200
Iso E Super - 100
Hedione - 100
Methyl Ionone Gamma - 100
Grisalva - 14

Co widzimy na tym "olfaktorycznym obrazie"?
To jest doskonale "zszyte" tło!
Tło, przygotowane i pozostawione do "dorysowania" głównych postaci obrazu.
Widzimy w oddali rozmytą niebieskawą sylwetkę cedrowego lasu (iso), która zmienia swój kolor bliżej nas na fioletowy (ionone). To polana z kwiatami, chyba fiołkami :) Obraz jest delikatny, bez wyróżnienia poszczególnych jego elementów(hedione), z jaskrawą, radosną, wiosenną barwą wypełnioną świeżością i czystością (galaxolide). Z nieba bursztynowe słońce zalewa swoimi jaskrawymi promieniami (grisalva).

Obrazek

Dobremu malarzowi pozostaje jedynie dodać do tego obrazu główną postać.
Ot choćby róże i soczyste drzewa owocowe na przednim planie (jedynie 20%!!!).
Tym samym powstanie opowieść o letnim sadzie gdzieś daleko na południu; w Maroko lub Tunezji :)

Obrazek
Offline
Avatar użytkownika

Machiavelli

Aktywny forumowicz

  • Posty: 918
  • Dołączył(a): 27 lipca 2016, 12:34 - Śr
  • Lokalizacja: Trójmiasto

Re: DIY tworzymy własne perfumy

Post11 grudnia 2016, 10:46 - N

A kojarzycie może jakąś stronkę, na której "rozbierają" jakieś konkretne akordy na molekuły? Tzn. np. jakie molekuły połączyć, by dostać woń, powiedzmy, piwnicznej paczuli albo rumu? Po opisach większości molekuł widzę, że mają one dość złożone wonie (mało jest takich, gdzie jedna molekuła pachnie jednym, konkretnym składnikiem).

BTW, Vetiver, kiedy wyniki tego twojego konkursu? ;)
„Elegancja jest niemożliwa bez perfum. To skryte, niezapomniane, ostateczne akcesoria.” - Gabrielle Coco Chanel

Zapraszam na The Elegance of Scent - blog o perfumach i szeroko rozumianej perfumerii.
Offline
Avatar użytkownika

Vetiver

Forumowicz

  • Posty: 85
  • Dołączył(a): 07 listopada 2016, 12:07 - Pn

Re: DIY tworzymy własne perfumy

Post11 grudnia 2016, 16:45 - N

Machiavelli, nawet jeśli są takie strony, będą to indywidualne interpretacje jakichś ludzi.
molekuły nie pachną czymś jednym lub wieloma rzeczami lub czymś konkretnym w ogóle.
To są Twoje własne postrzegania zapachu!
Twój mózg odbiera poprzez receptory zapach danej molekuły i interpretuje go jako coś znajomego, np. truskawkę lub porzeczkę
Więc tylko od Ciebie zależy, czy kumaryna pachnie jedynie migdałami, czy także przyprawami, wanilią, ziołami i czym tam jeszcze podają w opisach.
Jak człowiek, nawet teoretycznie, mógłby kumarynę zinterpretować jako bób tonka, skoro nigdy w życiu nie wąchał bobów tonka? :P
Masz tu znaną stronę, są tam rozbicia akordów na zapachy :) KLIK

Odnośnie konkursu, proponuję poczekać do końca grudnia. Jeśli nikt inny nie zgłosi swoich propozycji, zostaniesz zwycięzcą :)
Offline
Avatar użytkownika

Machiavelli

Aktywny forumowicz

  • Posty: 918
  • Dołączył(a): 27 lipca 2016, 12:34 - Śr
  • Lokalizacja: Trójmiasto

Re: DIY tworzymy własne perfumy

Post11 grudnia 2016, 17:18 - N

Oczywiście masz słuszność - zastosowałem pewnego rodzaju uproszczenie myślowe. Bo jednak, chyba zgodzisz się, że molekuły zazwyczaj mają odzwierciedlać znane nam zapachy (nawet nie te z natury, ale właśnie nasze "symboliczne" wyobrażenie zapachowe konkretnych rzeczy). W innym przypadku w spisach nut nie czytalibyśmy "liść fiołka, szałwia, pieprz, etc", a jedynie spis konkretnych molekuł (i na podstawie samych molekuł musielibyśmy wyobrażać sobie zapach).

Jednak twórcy tworząc zapach skupiony np. na lawendzie, muszą postarać się, żeby woń pachnidła rzeczywiście odbiorcom kojarzyła się z lawendą (nawet jeśli zastosowane molekuły z rzeczywistą lawendą nie mają nic wspólnego).
Właśnie takie zastosowanie molekuł mam na myśli.

I stąd własnie moje pytanie - czy ktoś już w internetach podzielił się tą wiedzą tajemną, jak z molekuły X, Y i Z złożyć coś, co, powiedzmy, dla 95% populacji będzie kojarzyło się z zapachem np. lawendy. Jest to do zrobienia? Czy perfumiarze zazwyczaj są skazani na złożone akordy (np. mogą za pomocą molekuł zrobić akord pachnący lawendą, pieprzem i jabłkiem, ale nie zrobią samej lawendy)?

Dzięki za link, właśnie o czymś podobnym myślałem, tylko żeby było nieco bardziej rozbudowane. :D
„Elegancja jest niemożliwa bez perfum. To skryte, niezapomniane, ostateczne akcesoria.” - Gabrielle Coco Chanel

Zapraszam na The Elegance of Scent - blog o perfumach i szeroko rozumianej perfumerii.
Offline

Afgano

  • Posty: 1
  • Dołączył(a): 16 grudnia 2016, 21:01 - Pt

Re: DIY tworzymy własne perfumy

Post16 grudnia 2016, 21:04 - Pt

Arcyciekawy temat! Chcę więcej! Czy macie jakieś źródła dobrej jakości składników?
Offline
Avatar użytkownika

Niszka

Administrator

  • Posty: 2814
  • Dołączył(a): 31 marca 2011, 09:42 - Cz
  • Lokalizacja: Łódź

Re: DIY tworzymy własne perfumy

Post17 grudnia 2016, 14:27 - So

Machiavelli, technicznie rzecz biorąc to nie molekuły mają odzwierciedlać znane nam zapachy ze świata, taka jest rola akordów. Akordy są mieszaninami naturalnych i syntetycznych substancji (nazwijmy je więc umownie "molekułami"), same pojedyncze molekuły zazwyczaj pachną w bardzo prosty sposób, jednowymiarowy, złożony zapach cechuje dopiero akordy albo olejki naturalne. Tutaj trzeba sięgnąć do chemii, jeśli weźmiesz olejek eteryczny albo absolut lawendy lub innej róży, taki olejek od strony chemicznej składa się z od kilku do nawet kilkudziesięciu zapachowych substancji chemicznych (molekuł). Chcąc odtworzyć zapach lawendy, musisz sięgnąć po te substancje i z nich zbudować swoją imitację lawendy. Można także wykorzystać takie molekuły, które są w całości wytworem laboratoryjnym, wcale nie trzeba budować zapachu lawendy wyłącznie w oparciu o substancje zapachowe, które są na prawdę obecne w olejku.

Co do wcześniejszego pytania, można znaleźć "przepisy" na akordy, ale tutaj dochodzi parę problemów:
- logistyczny: potrzebujesz określonych w przepisie molekuł, a w większości przypadków nie kupisz ich w jednym sklepie
- finansowy, jak wyżej, musisz zrobić zakupy w kilku sklepach i zainwestować sporo $, a tworząc własny akord możesz się oprzeć na ofercie dostępnej w jednym sklepie. Niestety tak czy inaczej perfumiarstwo to droga zabawa...
- kwestia tego, że przepisów na ten sam akord jest sporo, nawet jeśli przygotujesz dany akord, wcale nie jest powiedziane, że Ci się spodoba, dlatego między mieszaniem własnych akordów a cudzych może nie być wcale tak dużo różnicy jakościowej

Bo jednak, chyba zgodzisz się, że molekuły zazwyczaj mają odzwierciedlać znane nam zapachy (nawet nie te z natury, ale właśnie nasze "symboliczne" wyobrażenie zapachowe konkretnych rzeczy). W innym przypadku w spisach nut nie czytalibyśmy "liść fiołka, szałwia, pieprz, etc", a jedynie spis konkretnych molekuł (i na podstawie samych molekuł musielibyśmy wyobrażać sobie zapach).


Tutaj trzeba zaznaczyć jedno, spis nut nie służy do wskazywania składu perfum. Spisy nut powstają dla klientów, są układane po to, aby klient końcowy wiedział jakie zapachy ze świata tworzą kompozycję zapachu. W nutach możesz mieć wskazaną lawendę, a w składzie nie będzie nic z lawendy, ani akordu lawendowego, ani naturalnej lawendy, po prostu perfumiarz mógł użyć kilku substancji, które są obecne akurat również w lawendzie i całkiem przypadkiem perfumy wzbogaciły się o ten aromat.
Offline
Avatar użytkownika

Vetiver

Forumowicz

  • Posty: 85
  • Dołączył(a): 07 listopada 2016, 12:07 - Pn

Re: DIY tworzymy własne perfumy

Post20 grudnia 2016, 11:52 - Wt

Niszka, dziękuję za podtrzymanie tematu :)
ja niestety w chwili obecnej mam duży problem, który nie pozwala mi udzielać się na Forum.
zamierzam wkrótce powrócić do tematu i opisać wszystkie ważniejsze molekuły.
także zamierzam opisać inną możliwość tworzenia zapachów i akordów - na bazie własnoręcznie przygotowanych tinktur.
a odnośnie tematu, który interesuje wielu, "gdzie kupić", mam bardzo fajny i niedrogi pomysł, który powinien zadowolić wszystkich.
Ale to już w przyszłym roku. opowiem o tym pomyśle od razu, jak tylko dopnę sprawy logistyczno-organizacyjne.
Offline
Avatar użytkownika

Vetiver

Forumowicz

  • Posty: 85
  • Dołączył(a): 07 listopada 2016, 12:07 - Pn

Re: DIY tworzymy własne perfumy

Post17 stycznia 2017, 15:30 - Wt

Witam wszystkich. Parę spraw w Nowym Roku :)
1) zwycięzcą konkursu "Własny Monoaromat" został Machiavelli z molekułą norlimbanol. szczegóły prezentu omówimy na privie
2) znowuż pozwolę sobie nie zgodzić na temat naturalnych i syntetycznych składników.
wszystko zależy od tego, co chcemy stworzyć. jeśli tworzymy lawendę, logicznym rozwiązaniem jest nie wymyślać rower i wziąć dobry olejek. czasami jednak jest tak, że olejek jest zbyt "brudny", zbyt dużo w nim dodatkowych, niepożądanych zapachów. A szukamy, powiedzmy, dobrego delikatnego imbiru. Mamy kilka możliwości: olejek z całym towarzyszącym bogactwem :) odcieni, molekuły o odcieniach imbirowych lub gotowe bazy i akordy. Zapach olejków może być ciekawszy, lecz nie zawsze potrzebny.
natomiast cena... zawsze powala mnie cena naturalnych składników. Niszka, to przecież jest logiczne, że syntetyki dlatego właśnie wypierają naturę, że są o całe poziomy tańsze.

Skoro jesteśmy już przy cenach syntetyków... Może odbędziemy podróż w niedaleką przyszłość?
Offline
Avatar użytkownika

aleksander

Super Perfumaniak

  • Posty: 3281
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:03 - N

Re: DIY tworzymy własne perfumy

Post17 stycznia 2017, 16:03 - Wt

Vetiver napisał(a):Skoro jesteśmy już przy cenach syntetyków... Może odbędziemy podróż w niedaleką przyszłość?
Chętnie. Powiedz tylko co mam spakować.
Offline
Avatar użytkownika

Machiavelli

Aktywny forumowicz

  • Posty: 918
  • Dołączył(a): 27 lipca 2016, 12:34 - Śr
  • Lokalizacja: Trójmiasto

Re: DIY tworzymy własne perfumy

Post17 stycznia 2017, 16:11 - Wt

Dzięki, dzięki. Nie sądziłem, że przy takiej konkurencji wygram. ;)

Co do syntetyków, to zastanawia mnie jeszcze jedna kwestia - taki Creed sam przyznaje, że używa w swoich kompozycjach naturalnych jak i syntetycznych składników, a jego kompozycje pachną bardzo naturalnie. Nie brakuje za to pachnideł, w których syntetyczne składniki zwyczajnie "kłują" w nos. Czy to kwestia wyłącznie odpowiedniego "skomponowania" i rozłożenia składników tak, aby ukryć tą sztuczność, czy może są molekuły lepszego i gorszego gatunku?

W przyszłość też chętnie się wybiorę... muszę sprawdzić kiedy wezmę pierwszy kredyt na zakup nowych flaszek. ;)
„Elegancja jest niemożliwa bez perfum. To skryte, niezapomniane, ostateczne akcesoria.” - Gabrielle Coco Chanel

Zapraszam na The Elegance of Scent - blog o perfumach i szeroko rozumianej perfumerii.
Offline
Avatar użytkownika

Vetiver

Forumowicz

  • Posty: 85
  • Dołączył(a): 07 listopada 2016, 12:07 - Pn

Re: DIY tworzymy własne perfumy

Post17 stycznia 2017, 19:15 - Wt

Zanim przeniesiemy się do przyszłości, opowiem Wam pewną historię o

Obrazek

Drzewo sandałowe wykorzystuje się jako kadzidło od niepamiętnych czasów. Źródłem drewna i olejku jest Santalum album, drzewo tropikalne rosnące w Azji Południowo-Wschodniej. Olejek wyciąga się jedynie z drzew, które osiągną wiek 30-40 lat, a szybko rosnący popyt doprowadził do tego, że naturalnie rosnące sandałowce są prawie niespotykane, natomiast sprzedaż drewna i olejku z drzewa sandałowego w wielu krajach są zakazane. Cena za litr olejku eterycznego dobrej jakości potrafi osiągnąć pułap kilku tysięcy dolarów!
Uwaga: w Polsce nie ma naturalnego olejku sandałowego.

Nic więc dziwnego, że chemicy chętnie wzięli się za odkrywanie składu sandałowca.
Podstawowymi składnikami olejku okazał się santalol, którego syntezy nie odkryto dotychczas. Santalol (70-90% w olejku) tworzy niepowtarzalny drzewno-śmietankowy zapach z elementami animalistycznymi (mówiąc bez ogródek, czuć zapach moczu :D ). Pozostałe składniki (10-20%) olejku to eugenol i isoeugenol, które dodają powiew dymu, wędzenia, a także parę procent innych substancji odpowiedzialnych za kwiatowe aspekty zapachu.

Skoro nie udało zapanować nad santalolem, chemicy zaczęli szukać molekuł o zapachu maksymalnie zbliżonym do drzewa sandałowego. Pierwsze sukcesy osiągnięto w latach 40-ch; odkrywano kolejno: santalidol, santal, indisan, sandol, które w czymś przypominały zapach sandału, lecz niezupełnie. Współczesnym chemikom szło o wiele lepiej. Na przykład, takie znane molekuły jak sandalor, bacdanol, sandacor, ebanol są bardzo zbliżone do oryginalnego zapachu.

W roku 1997 pracownik Firmenich Jerzy Bajgrowicz odkrył nową molekułę o zapachu bardzo zbliżonym do sandałowca i o mocy o wiele większej, niż cokolwiek przed nim. Molekułę nazwano JAVANOL.

Obrazek

Javanol ma bardzo mocny i bardzo trwały drzewno-śmietankowy zapach o wyrazistym aspekcie tropikalnym, przypominającym owoce tropikalne i zapach grejpfruta, a także słabiej wyczuwalne zabarwienie kwiatowo-różane. Javanol jest chętnie wykorzystywany we współczesnej perfumerii, jest bardzo ceniony za świetne łączenie się z innymi zapachami drzewnymi, owocowymi i kwiatowymi.

Tyle historii. A teraz przyszłość :D

Oto kolejne dzieło Gezy Schoena, które ujrzy świat dopiero w marcu 2017. MOLECULE 04 z jedyną molekułą w swoim składzie. Już wiecie jaką :D

Obrazek
Offline
Avatar użytkownika

wahoo

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1609
  • Dołączył(a): 22 stycznia 2015, 22:54 - Cz

Re: DIY tworzymy własne perfumy

Post17 stycznia 2017, 20:45 - Wt

Vetiver napisał(a):Zanim przeniesiemy się do przyszłości, opowiem Wam pewną historię o
(...)


Świetny post Vetiver! Pisz proszę jak najwięcej. :)
Offline
Avatar użytkownika

Machiavelli

Aktywny forumowicz

  • Posty: 918
  • Dołączył(a): 27 lipca 2016, 12:34 - Śr
  • Lokalizacja: Trójmiasto

Re: DIY tworzymy własne perfumy

Post17 stycznia 2017, 20:48 - Wt

Zgadzam się, fajnie się to czyta. Nie myślałeś o założeniu bloga dla domorosłych perfumiarzy? ;)
„Elegancja jest niemożliwa bez perfum. To skryte, niezapomniane, ostateczne akcesoria.” - Gabrielle Coco Chanel

Zapraszam na The Elegance of Scent - blog o perfumach i szeroko rozumianej perfumerii.
Offline
Avatar użytkownika

Vetiver

Forumowicz

  • Posty: 85
  • Dołączył(a): 07 listopada 2016, 12:07 - Pn

Re: DIY tworzymy własne perfumy

Post18 stycznia 2017, 14:48 - Śr

SEKS, POŚCIEL I FEKALIA
(Z dedykacją dla forumowicza, który pytał mnie o mocne piżma :))

Obrazek

Zanim zaczniecie czytać dalej, mam dla Was pytanie delikatnej natury. Proszę, zastanówcie się nad nim przez chwilę.
Czym pachnie seks?

Pytanie pozornie proste, lecz odpowiedź wcale nie jest oczywista. Postrzeganie zapachu seksu zmienia się nie tylko w zależności od źródła postrzegania (czyli od nas z Wami), lecz także na przestrzeni czasu. Jest to skomplikowany w postrzeganiu zapach czterowymiarowy. Jeżeli taka, powiedzmy, kapusta smażona pachniała, można przypuścić, dla ludzi tak samo 100 i 200 i 500 lat temu, to seks pachniał zupełnie inaczej nawet jeszcze 50 lat wstecz. Wiecie dlaczego tak sądzę?

Zapach seksu niewątpliwie odzwierciedla piżmo.
A czym jest piżmo?
Znowu proste pytanie i bardzo nieoczywista odpowiedź. Przyjrzyjmy się zatem historii tej substancji zapachowej. Swoją opowieść podzielę na cztery części.

Część 1. Animalistyka.
Obrazek

Mniej więcej tysiąc lat temu ludzie w poszukiwaniu zapachu seksu dopięli swego.
Odkryli, że gruczoły płciowe samców piżmowca wydzielają intensywnie pachnącą substancję o konsystencji miodu, która zmienia swój kolor i zapach podczas suszenia. Z wysuszonego materiału (granulat piżmowy) robi się roztwór, którego zapach nawet w bardzo niskiej koncentracji jest jedną z najtrwalszych i najmocniej pachnących substancji naturalnych na świecie.
Otrzymanie 1kg granulatu wymaga zabicia od 30 do nawet 50 zwierząt. Z tego powodu już w Średniowieczu granulat piżma kosztował 2-3 razy drożej, niż złoto, zaś w tej chwili 1 gram niskiej jakości granulatu kosztuje około 20-30$, co czyni piżmo z piżmowca najdroższą naturalną substancją zapachową świata.

Nic więc dziwnego, że w poszukiwaniu "tańszego seksu", ludzie zabrali się za ucinanie jaj kolejnym zwierzętom.
Ofiarami zboczeńców...eee...perfumiarzy padły piżmak, desman, wół piżmowy. "Zbadano" także kaczkę piżmową, wonnicę piżmową, żółwia i krokodyla ... Boję się pomyśleć, ile innych zwierząt poddano kastracji żeby sprawdzić, czy nie mają pachnących gruczołów. Za klasyczne piżmo nadal jednak uważano drogie piżmo z piżmowca.

Od początku przygody z poszukiwaniem zapachu seksu, ludzi podniecał także zapach skóry. Powiem więcej. Zapach skóry jest jednym z ważniejszych elementów zapachu seksu :)
Eksperymentatorzy od kastracji zauważyli, że gruczoły bobra pachną co prawda nie tak intensywnie jak piżmowca, lecz mają wyrazistą nutę skóry oraz podobne właściwości stabilizujące całą kompozycję zapachową. Także "zaokrągla" zapach, robi go trójwymiarowym, dodaje zapachowi "ciała". Na cześć speców od kastracji, bobrowe piżmo nazwano kastoreum (żart).

Nauka szła do przodu, za nią podążali drapieżni perfumiarze. Jak tylko naukowcy opowiedzieli perfumiarzom, że istnieje coś takiego jak feromony, i że to właśnie one są odpowiedzialne za zapach seksu, spece od kastracji wzięli się za ... jaja ze zdwojoną energią. Pewnego razu dopadli zwierzę o nazwie cyweta i nie znalazłszy feromonów w gruczołach rozrodczych, hejże dłubać w odbytnicy :D
Żarty żartami, ale mniej więcej tak wszystko wyglądało.
Odkryto kolejne cenne piżmo. Wysuszone gruczoły odbytnicze cywety, sproszkowane i rozczynione w spirytusie, wydzielają zapach moczu, fekalii, zwierzęcia. Użyte jednak w minimalnych ilościach, nadają kompozycji zapachowej wymiary, objętości, trwałości. Tworzą "ten prawdziwy wschodni" ciężki zapach skóry, woni ludzkiego ciała i... seksu.

Ostatnim rodzajem piżma zwierzęcego jest ambra szara lub ambergris. Naukowcy nie są na 100% pewni, czy ambra to są wymiociny, czy sperma kaszalotów. Jestem za to pewien, że jeśli to drugie, perfumiarze wymyśliliby sposób na biedne zwierzęta :)
W każdym razie, ambrę znajduje się na wybrzeżach jako kawałki gęstej słabo pachnącej fekaliami substancji, którą suszą i rozdrabniają. Spirytusowa tinktura jest wspaniałym fiksatorem zapachów; w niskich koncentracjach pachnie morzem, końskim potem, wodorostami. Zapach nie jest mocny, lecz tworzy obraz balsamicznego bursztynu, wyrzuconego morskimi falami na brzeg.
Ambra kosztuje bardzo drogo i wykorzystuje się tylko w perfumach z najwyższej półki.

koniec części pierwszej...
Offline
Avatar użytkownika

Vetiver

Forumowicz

  • Posty: 85
  • Dołączył(a): 07 listopada 2016, 12:07 - Pn

Re: DIY tworzymy własne perfumy

Post20 stycznia 2017, 01:47 - Pt

Obrazek

Część 2. Białe piżmo

Obrazek

Z Części 1 już dowiedzieliśmy się, że dawniej seks miał zapach zwierzęcy, pachniał bowiem ciałem, skórą, potem, a także (nie ukrywajmy tego) fekaliami i moczem. Miał mocną i zdecydowaną projekcję.
Pamiętajmy także o najważniejszych funkcjach klasycznego piżma. W świecie naturalnych nietrwałych, porównywalnie słabych zapachów, głównym zadaniem piżma było utrwalanie kompozycji, budowanie jej objętości, nadawanie wymiaru oraz umacnianie projekcji. Jednocześnie dbano o aspekty ściśle związane z seksem: czułość, podniecenie, zwierzęcość.
Posługując się grafiką, zapach piżma zwierzęcego można przedstawić tak:

Obrazek

Wraz z biegiem czasu, zmieniały się upodobania estetyczne, zmieniała się sama estetyka. Zmiany zaszły w higienie osobistej.
W sztuce panował romantyzm, a w biznesie pragmatyzm.
Ludzkość nadal potrzebowała taniego piżma. Lecz seks pachniał już nieco inaczej. Wciąż chciało się trwałości i projekcji, aczkolwiek mniej fekalii, a więcej czystego ciała. Zapachu wypranej w rzece bielizny. Świeżego morskiego powierza. Łąki z kwiatami. Romantycznie, prawda?

Pracując z roślinami, wydobywając z nich olejki, zauważono, że niektóre rośliny mają właściwości zapachowe bardzo zbliżone do piżma.
Uważa się, że najbardziej "zwierzęcą" nutę dają nasiona ambretty (piżmianu). Jednocześnie zapach jest bardziej miękki i czuły w porównaniu z piżmem zwierzęcym; ma wyraźne aspekty kwiatowo-owocowe. Tinktura lub olejek eteryczny z nasion ambretty przypomina zapach konwalii, irysu, gruszek, alkoholu. A także nakrochmalonej pościeli!

Obrazek

Widzicie to szerokie pole "Musk"? To właśnie piżmo, do którego mentalnie nam o wiele bliżej, niż do prawdziwego, wydobytego z gruczołów zwierząt.
Coś za coś. Zapachu tego nowoczesnego "Musk" wielu z nas nie czuje.
Podobny profil odkryto przy ekstrakcji korzeni arcydzięgla. Dodatkowo czuć "pudrowość" i "ziemistość" korzeni tej rośliny.

Natomiast zamiennikiem klasycznej szarej ambry stał się czystek. Jego żywica, labdanum, znana już od pradawnych czasów jako kadzidło, pachnie morzem, kaszalotem, wodorostami. Ma mocny aspekt kwiatowo-ziołowy. Labdanum uważa się bardziej za pachnidło balsamiczne, lecz mocne nuty zwierzęce oraz trwałość zapachowa sprawiają, że tę substancję także można zaliczyć do piżma roślinnego.

Obrazek

Takim sposobem pojawiło się określenie "białe piżmo", które w odróżnieniu od "piżma czarnego" wskazuje na roślinne pochodzenie substancji.
Zaczęliśmy zmierzać w kierunku subtelności i czystości kosztem trwałości i projekcji całej kompozycji zapachowej.
Klasyczne piżmo stało się "animalistyką" z jej fekaliami i zwierzęcością.
Nowoczesne piżmo miało pachnieć umytym ciałem, wypraną bielizną, posprzątanym łóżkiem.

Koniec części drugiej...
Offline
Avatar użytkownika

Vetiver

Forumowicz

  • Posty: 85
  • Dołączył(a): 07 listopada 2016, 12:07 - Pn

Re: DIY tworzymy własne perfumy

Post20 stycznia 2017, 21:21 - Pt

Obrazek

Część 3. Bombowa historia

Obrazek

Czy znacie ciekawe historie o odkryciach, kiedy odkrywcy poszukiwali jedno, a odkrywali zupełnie coś innego?
Jak na przykład pewien chemik wydał swojemu pomocnikowi polecenie "test it". Pomocnik był Hindusem i usłyszał "taste it". W taki sposób odkryto substytut cukru, 500 razy słodszy od oryginału.
Albo jak znany astronom zaszyfrował informację o odkryciu dziwnych obiektów wokół Saturna, inny zaś astronom odczytał szyfr jako "dwie planety wokół Marsa". Przyjęto więc tę informację jako pewnik.
Pewien student matematyki spóźnił się na lekcję i uznał formuły napisane na tablicy za zadanie domowe. "Oszaleli" - pomyślał student, lecz zawziął się i po paru dniach je rozwiązał. Okazało się, że na tablicy były podane przykłady formuł "nierozwiązywalnych".
A nawet choćby przykład z dzisiejszych czasów. Delikwentowi polecono zarejestrować firmę, która brała swoją nazwę od liczby "gugol", czyli 10 do potęgi 100. Delikwent nie wiedział jak to się pisze. I sami wiecie co się dalej stało :)

Podobnie wyglądała historia odkrycia piżma syntetycznego. Niemiecki chemik (jak to niemieccy chemicy) próbował udoskonalić substancje wybuchowe. Odkrył coś co parszywie wybuchało, ale zapach miało niezły. Postanowił, że skoro nie udało się zarobić na usługach dla służb mundurowych, sprzeda odkrycie perfumiarzom. Perfumiarze niechętnie zaczęli wykładać po 500$ za kilo substancji i chętnie kasować swoich klientów za "syntetyczne piżmo prawie jak prawdziwe".
Chemik zdziwił się i stwierdził, że o wiele lepiej współpracuje mu się z perfumiarzami, niż z wojskowymi. Okazało się, że substancje nitrowe nie koniecznie muszą wybuchać, a mogą spełniać większość wymogów stawianych ówczesnym piżmom.
Odkryto kolejno trzy klasyczne piżma nitrowe: Musk Ketone, Musk Xylene i Musk Ambrette.

Obrazek

Pamiętacie jak w dzieciństwie pachniała babcina szafa? Pudrem, starym ubraniem i jeszcze czymś takim babcinym. Mydłem schowanym pod bielizną. Środkiem na mole. Tak mniej więcej pachnie Musk Ketone.
Profesjonalnie jest opisany jako pachnidło o dość abstrakcyjnym zapachu zbliżonym do piżma zwierzęcego, o ciepłym, słodkim, pudrowym profilu.
Jednym słowem, obecnie taki zapach jest niemodny. Jednak to jest nieważne, bo właśnie Musk Ketone zapoczątkował prawdziwą rewolucję w perfumerii i seksie.

Po pierwsze, z ceną kilkukrotnie niższą, mniej lub bardziej udane piżma nitrowe w ciągu 50 lat całkowicie zniszczyły rynek piżma naturalnego. Odtąd w perfumach niepodzielnie rządzi syntetyka.
Po drugie, piżma nitrowe o w miarę przyzwoitym zapachu i ekstremalnie jak na tamte czasy niskiej cenie, weszły i podbiły nowe niedostępne rynki kosmetyki użytkowej, chemii gospodarczej, środków higieny. Z dobra luksusowego przeznaczonego dla najbogatszych, piżmo zamieniło się w produkt prawdziwie masowy.
Po trzecie, choć odkryto jedynie 7 udanych piżm nitrowych, zbudowało to podstawę dalszych licznych odkryć innych rodzai piżm syntetycznych w latach 20-ch i 30-ch oraz ich wprowadzenie na rynek w drugiej połowie XX wieku.
No i seks, oczywiście. Chanel No 5 wraz z musk-ketonem (10% kompozycji) urządziły olfaktoryczną seksualną rewolucję.
Seks dla każdego! Czysty, syntetyczny, mydlany i pudrowy. I wreszcie tani.

Koniec części trzeciej...
Offline
Avatar użytkownika

Vetiver

Forumowicz

  • Posty: 85
  • Dołączył(a): 07 listopada 2016, 12:07 - Pn

Re: DIY tworzymy własne perfumy

Post24 stycznia 2017, 12:29 - Wt

Obrazek

Część 4. Piżmo dla ludu

Obrazek

Przykład musk-ketonu wstrząsnął rynkiem pachnideł. Co raz więcej profesjonalnych chemików angażowało się w poszukiwanie i produkcję syntetyków dla perfum. Piżma nitrowe odkrywano przypadkowo i chaotycznie. Teraz przyszła kolej na naukowe uporządkowanie wiedzy.
Przede wszystkim, chemicy dokładnie zbadali skład piżma naturalnego. Okazało się, że substancji odpowiedzialnej za piżmowy zapach jest jedynie 1-2%, reszta to tłuszcze, woski i inne zbędne rzeczy. Logicznie myśląc, wystarczyłoby syntetycznie odtworzyć tylko tą substancję, a cena za kilo spadłaby z 1000$ do około 20$.
Entuzjastycznie wzięto się zatem za badanie naturalnych substancji odpowiedzialnych za zapach piżma. Odkryto molekuły muscon (z piżmowca), civeton (z cywety), exalton (ze szczura) wchodzące w skład piżma zwierzęcego oraz exaltolid (z arcydzięgla), ambrettolid (z ambretty), habanolide (z galbanu) roślinnego. Profesjonalnie to się nazywa makrocykliczne ketony, jeśli molekuły są zwierzęcego pochodzenia, i makrocykliczne laktony, jeśli pochodzenie roślinne. Natomiast piżmo syntezowane na podstawie naturalnych związków nazywane jest piżmem makrocyklicznym.

To wszystko jest bardzo ciekawe i niewątpliwie podniecające, lecz chemików poproszono o natychmiastowe praktyczne przykłady i o wyciągnięcie komercyjnych wniosków.
Kiedy w 1927 roku przeprowadzono pierwszą udaną syntezę, doznano szoku.
Kilo syntetycznego piżma na bazie naturalnej kosztowało... 30 000$!..
Chętnych na tak drogi towar nie znalazło się, więc makrocykliczne piżma musiały czekać aż do lat 50-60-ch, kiedy znacznie obniżono koszt syntezy.
Dla nas jednak ważniejsze jest to, że powstał złoty standard piżma, taki sobie platoniczny idealny zapach seksu.
Odtąd piżmo miało mieć kwiatowo-abstrakcyny delikatny zapach. Nie sam seks, jedynie zapach jeszcze ciepłej zmiętej pościeli, z której dopiero co wstali. Zapach dziecięcego ciała. Uczucie siedzenia przed oknem w deszczową pogodę. Szeptu o północy.

Wymieńmy najbardziej popularne piżma makrocykliczne.

Obrazek

Exaltolide. Bardzo lekki, maślany, woskowy, słodki, ciepły, czuły. Bardzo elegancki i delikatny aromat z nutami papieru, kwiatów i owoców, od którego emanuje czułym ciepłem wypranej pościeli i słodkiego snu. Piżmo unisex. Ulubiony składnik domu Guerlian.

Ambrettolide. Miękki, czysty, słodki, mydlany, ziołowy, świeży aromat. Rozwija się nutami kwiatów, tytoniu i ambry z animalistycznymi niuansami w tle. Uważa się za unisex, choć jest dość męski. Świetnie komponuje się z innymi piżmami.

Habanolide. Mocny, "piżmowy", dyfuzyjny aromat. Suchy, pudrowy, wyważony, z nutami cedru, ziemi, skóry. Dość świeży i zimny męski zapach. Jeden z najbardziej klasycznych "białych" piżm.

Musk-T (Ethylene Brassylate). Delikatne, miękkie, kobiece piżmo, uznawane za najbardziej uniwersalne "białe". Najtańsze z piżm makrocyklicznych. Swoją pudrową słodkością bardzo przypomina piżma nitrowe. Zapach sterylnej bieli, nie posiada żadnych aspektów animalistycznych.

Prawdziwa pełnowartościowa rewolucja nadeszła jednak dopiero z początkiem lat 50-ch.
Piżma nitrowe miały niezły zapach i niską cenę, więc sprawdzały się w perfumach, lecz zauważono niską stabilność w kosmetykach i środkach czystości. Makrocykliczne piżma miały świetny zapach i doskonałą trwałość, lecz wysoką cenę. Potrzebowano nowego piżma, które zaspokoiłoby potrzeby całego szybko rosnącego rynku pachnideł.
W roku 1948 chemik z Givaudan syntezował substancję, która strasznie podrażniała skórę i której nie dopuszczono do produkcji, lecz nie posiadała w sobie związków nitrowych, miała doskonały piżmowy zapach i trwałość. A najważniejsze - miała wręcz niewiarygodnie niską cenę, około 15-20$ za kilogram! W ciągu następnych 10 lat powstało nowe pokolenie piżm - piżma policykliczne, które całkowicie i niepodzielnie zawładną rynkiem (75% wszystkich produkowanych piżm).
Rozpoczął się wielki wyścig dużych koncernów chemicznych o tani, trwały, przyjemny zapach.

Obrazek

Galaxolide. To król wśród piżm policyklicznych. IFF pracowało nad nim przez 15 lat stworzywszy doskonały zapach, który startuje kosmicznym wybuchem białego piżma, później uspokaja się utrzymując lekką i czystą wiosenną świeżość. Wyczuwalne są nuty drzewne, kwiatowe, ziemiste. Po krótkim czasie zapach staje się słabo wyczuwalny, 1 z 6 osób nie czuje go wcale. Doskonale łączy się z Iso E Super, tworząc jednolitą trwałą bazę. Najbardziej uniwersalne piżmo na świecie!

Celestolide. Bardzo miękki, delikatny, elegancki, słodki, pudrowy aromat o aspektach cytrusowo-owocowych. Posiada dziwną plastikową nutę z posmakiem cytryny. Przywołuje obraz delikatnej naoliwionej skóry dziecka.

Tonalide. Mocny, kremowy, świeży aromat wypranej bielizny. Nazywany często "zapachem pralni". Posiada wyraźny owocowy aspekt. Pachnie niewyraźnie drzewem, dymem, metalem. Chętnie wykorzystuje się w męskich perfumach.

Pod koniec 70-ch niemieccy chemicy (jak to niemieccy chemicy) odpuścili sobie substancje wybuchowe i zajęli się promocją niemieckich urządzeń RTV i AGD :) Pewnego razu niemieccy chemicy z koncernu BASF opracowywali nowy rodzaj kasety BASF :D i odkryli dziwny związek chemiczny, który miał bardzo wyrazisty zapach piżma i truskawki. Nie musieli szukać perfumiarzy, BASF samo zajmowało się perfumami.
Nowo odkryta substancja bardzo przypominała piżmo, lecz nie miała ani związków nitrowych, ani wyraźnej struktury makro- lub policyklicznej (czyli zamknięcia się na sobie). Swoją liniową strukturą bardziej przypominała spirytus lub eter. Z zapachem wszystko było w porządku, substancja w odróżnieniu od drugiego i trzeciego pokolenia piżm miała wyrazisty, wyczuwalny zapach. Lecz cenowo nie mogła konkurować z galaxolidem. Dopiero na początku lat 90-ch odkryto stosunkowo tanie molekuły, które zaczęto łączyć z molekułami policyklicznymi. Pierwsze odpowiadały za nadanie zapachowi siły, a drugie za trwałość i za cenę, rzecz jasna.
Tak więc czwarte pokolenie piżm - piżma liniowe - jest liczne, lecz wykorzystuje się jako captive. W małych ilościach do nadania kierunku i mocy innym tańszym piżmom.

Obrazek

Helvetolide. Miękki, elegancki, kobiecy. Rodzi uczucie słodkiego, pudrowego cukierka o smaku gruszki i jeżyn zawiniętego w plastikowy papierek. Wyczuwalne są także nuty anyżu, ambry, balsamu, wanilii.

Romandolide. Elegancki śmietankowy zapach z aspektem owocowym. Czuć gruszkę, melon, jagody.

Applelide. Przepiękne śmietankowo-pudrowe piżmo z wyraźnym zapachem pieczonego jabłka i malinowych konfitur.

Reasumując całość piżm syntetycznych, mamy super pachnące i bardzo drogie makrocykliczne, dość drogie i pachnące owocami liniowe oraz prawie niewyczuwalne i tanie piżma policykliczne. Piżm nitrowych obecnie się nie używa. Tak samo, jak piżm naturalnych.
Odpowiadając wreszcie na pytanie forumowicza o dyfuzyjnych i mocnych piżmach, należy zdefiniować te pojęcia.
Dyfuzja - to nadanie wymiaru, "ciała", objętości naszej kompozycji. Moc (inaczej, projekcja) - jak bardzo wyczuwalny jest dana substancja w powietrzu.
Obrazowo dyfuzję można przedstawić jako ciasto od pizzy. Ciasto jest grube lub cienkie, smaczne lub bez smaku, lecz ciasto w pizzy pełni jedynie funkcję "nośnika" dodatków. To te dodatki stanowią o smaku pizzy i o tym czy jest to Neapolitana czy Hawajska.
Tak więc piżma są dyfuzyjne. Niektóre z nich nawet bardzo. Natomiast z biegiem czasu maleje nam projekcja piżm kosztem uzyskania bardziej czystych, delikatnych i eleganckich właściwości.
Wyczyściliśmy się ze zwierzęcości i zmierzamy w kierunku wypranej pościeli.

Trwają pracę nad piątym pokoleniem piżm - dienonowych, które mają mieć niską cenę, wysoką trwałość, nowe aromatyczne charakterystyki oraz właściwości biodegradowalne.
Piąte pokolenie zaprezentuje nam, jak seks będzie pachniał w przyszłości...

KONIEC
Offline
Avatar użytkownika

rennifer_lopez

Aktywny forumowicz

  • Posty: 619
  • Dołączył(a): 21 grudnia 2014, 13:46 - N
  • Lokalizacja: Kraków

Re: DIY tworzymy własne perfumy

Post24 stycznia 2017, 15:07 - Wt

Biorąc pod uwagę to, co napisałeś - od zwierzęcości do czystej pościeli - seks w przyszłości mógłby być praktycznie bezzapachowy ;) Oczywiście żartuję, patrząc na obecne trendy przypuszczam że piąte pokolenie piżm będzie słodziutkie. Kwiatki i owocki z kremowym/pudrowym wykończeniem.

Bardzo lubię czytać Twoje posty :)
Offline
Avatar użytkownika

Vetiver

Forumowicz

  • Posty: 85
  • Dołączył(a): 07 listopada 2016, 12:07 - Pn

Re: DIY tworzymy własne perfumy

Post24 stycznia 2017, 21:08 - Wt

rennifer_lopez napisał(a): ... patrząc na obecne trendy przypuszczam że piąte pokolenie piżm będzie słodziutkie. Kwiatki i owocki z kremowym/pudrowym wykończeniem.


Strzał w dziesiątkę!
Opisywanie piżm wprawdzie mnie wykończyło i już nie chciałem o nich pisać. Ale co tam)))

Epilog. Sylikonowy postmodern

Pewnego razu niemieccy chemicy (doprawdy?? :o cóż za zaskoczenie!)... zajęli się budowlanką :D Próbowali stworzyć sylikon z nowymi parametrami.
Jak zwykle, nie wyszło im.
Odkryli jednak, że powstaje molekuła acykliczna (czyli zupełnie coś nowego) o zapachu zbliżonym do piżma :) z profilem słodziutkich kwiatków i owocków oraz kremowo-pudrowym wykończeniem :lol:
Dotychczas nowym sposobem syntezowano, o ile wiem, kilka nowych związków chemicznych. Jedne z nich mają wyraźne nuty iononowe (czyli irysowo-fiołkowe), drugie - różane. Cenowo prezentują się bardzo dobrze. Podobno są mocno wyczuwalne i trwałe. Bardzo trwałe. Wręcz niezniszczalne. I podobno z tym jest problem, dlatego nie ma ich jeszcze na rynku.

P.S.: jak trzeba będzie odkryć szóste pokolenie piżm, po prostu dajcie niemieckim chemikom pogrzebać w jakiejś nowej branży :lol:
Offline
Avatar użytkownika

rennifer_lopez

Aktywny forumowicz

  • Posty: 619
  • Dołączył(a): 21 grudnia 2014, 13:46 - N
  • Lokalizacja: Kraków

Re: DIY tworzymy własne perfumy

Post25 stycznia 2017, 01:04 - Śr

Wprawdzie nie trzeba być Einsteinem żeby na to wpaść, ale i tak cieszę się, że zgadłam :D
Miło, że zrobiłeś ten nieplanowany dopisek :) Przyznam, że te nowe piżma mnie w zachwyt nie wprawiają :?

No i mam nadzieję że będzie dalszy ciąg tego DYI :)
Poprzednia stronaNastępna strona


  • Reklama

Powrót do O perfumach ogólnie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

  • Reklama