Teraz jest 19 lipca 2018, 04:37 - Cz



  • Reklama

Film - co warto, a co nie?

Czyli miejsce na dyskusje na tematy pozaperfumowe
  • Reklama

  • Autor
  • Wiadomość
Offline
Avatar użytkownika

eduardo

Aktywny forumowicz

  • Posty: 586
  • Dołączył(a): 09 kwietnia 2017, 15:45 - N
  • Lokalizacja: 3miasto

Re: Film - co warto, a co nie?

Post22 października 2017, 17:32 - N

Mandarynki fajne, dają do myślenia. Jeżeli się podobało to polecam Jabłka Adama i Mężczyzna imieniem Ove ( szczególnie tym którym podobało się Gran Torino).
Co do Trainspotting 2 - dla mnie g*wno, obok 1-dynki nawet toto nie leżało.
Offline
Avatar użytkownika

kamolskee

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1706
  • Dołączył(a): 21 sierpnia 2011, 11:57 - N

Re: Film - co warto, a co nie?

Post22 października 2017, 18:24 - N

Artplum napisał(a):A co tak cicho o Botoksie? :P


bałem się, że wszystko już było w trailderze. Ale nie i pod tym kątem in plus.
Reszta? Nudny, długi, za dużo tych scen o dzieciach. Myślałem że w 70% będzie to komedia a w 30% dramat, a było odwrotnie. Jakbym oglądał w domu pewnie bym wyłączył w połowie.
Bentley inaczej niż w motoryzacji, zaskakuje mnie pozytywnie nie tylko jakością, ale też ceną :)
Offline
Avatar użytkownika

Marks

Aktywny forumowicz

  • Posty: 985
  • Dołączył(a): 02 czerwca 2012, 21:05 - So

Re: Film - co warto, a co nie?

Post22 października 2017, 20:55 - N

A ja dzisiaj dla "utrwalenia" To nie jest kraj dla starych ludzi - bardzo dobre mocne, męskie kino :) rewelacyjny Javier Bardem.
Offline
Avatar użytkownika

Scarlatti

Aktywny forumowicz

  • Posty: 567
  • Dołączył(a): 30 września 2016, 16:18 - Pt
  • Ostrzeżenia: 2

Re: Film - co warto, a co nie?

Post23 października 2017, 06:13 - Pn

Jak polecacie tak męskie kino to ciekaw jestem czy filmy z egzekucji oglądacie?
Bo bardziej męskiego kina nie ma już, w każdym bądź razie polecam bo to skutecznie zniechęca do oglądania nawet dzieł Tarantino. Rozumiem to ale zachęcam do wejścia na bardziej cywilizowany poziom. Rambo jest dobry dla zbuntowanej młodzieży i chłopców. Pamiętam jak w wieku 8-9 lat się tymi częściami podniecałem. Naoliwione żyły Johna - erekcja, skupienie na odpalaniu bazuki - erekcja, John w majtkach w sadzawce z pijawkami - erekcja. Bądźmy mądrzejsi nawet od amerykańskich celebrytów, my Polaczki Cebulaczki.

Z gruzińskiego kina polecam również bardziej epicki "Wyspa kukurydzy."
Offline
Avatar użytkownika

TWBolek

Aktywny forumowicz

  • Posty: 700
  • Dołączył(a): 17 września 2011, 13:21 - So
  • Lokalizacja: Warszawa

Re: Film - co warto, a co nie?

Post23 października 2017, 06:40 - Pn

^ Zdarzyło się... Depresja przez 3 dni.
Offline
Avatar użytkownika

Scarlatti

Aktywny forumowicz

  • Posty: 567
  • Dołączył(a): 30 września 2016, 16:18 - Pt
  • Ostrzeżenia: 2

Re: Film - co warto, a co nie?

Post23 października 2017, 07:15 - Pn

Kur... te Meksykańce pierd... uziemili mnie psychicznie. Ale są ludzie których to jara, którzy dadzą te +1, wymienią się uwagami, wszystko zgodnie z prawem. Już nawet nie chodzi o wojnę między sobą ale o to, że można czerpać z tego satysfakcję, jeśli synonimem męskości ma być kałach i trzymanie w dumnej pozie, w rękach, 5 kilogramowej dyni z oczami to ja podziękuje za taką męskość. Wyrzekam się bycia facetem.
Offline
Avatar użytkownika

Machiavelli

Aktywny forumowicz

  • Posty: 837
  • Dołączył(a): 27 lipca 2016, 12:34 - Śr
  • Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Film - co warto, a co nie?

Post23 października 2017, 07:23 - Pn

Niestety modelowanie agresji to wcale nie domena wyłącznie blockbusterów. Tego nie brakuje i w ambitnych filmach i w dziennikach informacyjnych, ba! nawet podczas kazań kościelnych. Jak jesteś zainteresowany wyłącznie pokojowymi, nieagresywnymi treściami to chyba urodziłeś się o 40 lat za późno.
„Elegancja jest niemożliwa bez perfum. To skryte, niezapomniane, ostateczne akcesoria.” - Gabrielle Coco Chanel

Zapraszam na TheEleganceof.pl
Offline
Avatar użytkownika

Scarlatti

Aktywny forumowicz

  • Posty: 567
  • Dołączył(a): 30 września 2016, 16:18 - Pt
  • Ostrzeżenia: 2

Re: Film - co warto, a co nie?

Post23 października 2017, 07:38 - Pn

Takie rzeczy były od zawsze i w każdej epoce ale ostatnie 20 lat zrobiło sobie z tego po prostu filmografię i to dotyczy też nagrywających te gore! A jeśli chodzi o kino do lat bodajże 70 nie do pomyślenia były takie sceny. Nawet sceny zabójstw wyglądały "estetycznie". Najsłynniejszy film "Ojciec chrzestny" egzekucja np w restauracji, pokazano zabójstwo, a kogo to poruszyło? Ale ludzie to zwierzęta mało im było już takich "udawań" trzeba zrobić film z hektolitrami krwi, a w końcu zacząć delektować się prawdziwymi.
Offline
Avatar użytkownika

TWBolek

Aktywny forumowicz

  • Posty: 700
  • Dołączył(a): 17 września 2011, 13:21 - So
  • Lokalizacja: Warszawa

Re: Film - co warto, a co nie?

Post23 października 2017, 07:51 - Pn

Ale o co Ci chodzi? Przecież PRAWDA WAS WYZWOLI.
Offline
Avatar użytkownika

Scarlatti

Aktywny forumowicz

  • Posty: 567
  • Dołączył(a): 30 września 2016, 16:18 - Pt
  • Ostrzeżenia: 2

Re: Film - co warto, a co nie?

Post23 października 2017, 08:12 - Pn

O wiele rzeczy mi chodzi, naprawdę. Albo pranie mózgów społeczności ramówką telewizyjną.
Każdy w miarę dorosły pamięta chyba tradycyjny cykl Polsatu w Wigilię sprzed lat.
Najpierw "Kevin", a później "Szklana pułapka" tak co roku było, było tak.
W 1 dzień świąt zdarzały się nawet "Kevin" druga część i "Szklana Pułapka" druga część.
W Wigilię brutalna Szklana Pułapka? Po godzinie 20? To było celowe, najpierw niech się najedzą - dzieci i najmłodsi przy Kewinie, a potem dorośli zostaną przy wódce, by przy corocznych zachwytach choć przez chwilę utożsamić się z prawdziwym męskim facetem Brucem, a kobiety powzdychają do prawdziwego twardziela dla którego zabić to jak splunąć i jeszcze zażartować.
Na drugi dzień emocje znikają, prezenty rozpakowane i od rana zaczyna się "łagodna" telewizyjna ramówką, najczęściej filmem familijnym o tematyce amerykańskich świąt.
Offline
Avatar użytkownika

Machiavelli

Aktywny forumowicz

  • Posty: 837
  • Dołączył(a): 27 lipca 2016, 12:34 - Śr
  • Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Film - co warto, a co nie?

Post23 października 2017, 08:19 - Pn

Sama estetyka zabójstw (o ile w ogóle można mówić o estetyce takiego aktu) chyba jednak bardziej zależy od reżysera i gatunku/tematu niż od lat. Weźmy na przykład Kaligulę z 1979 i porównajmy z Szpiegiem z 2011. Wiem, porównanie z księżyca, ale pokazuje że kino od wielu lat jest bardzo różnorodne (chociaż proporcje pewnie istotnie się zmieniają) i każdy znajdzie coś dla siebie - niezależnie, czy to sadysta, pacyfista, esteta, realista.

A co do tego łączenia przemocy i męskości to można by się zdziwić. Postaram się odnaleźć jakieś najświeższe badania na reprezentacyjnej próbie (ostatnie chyba spotkałem z 2010), które pokazują jakie cechy są uważane za męskie.
„Elegancja jest niemożliwa bez perfum. To skryte, niezapomniane, ostateczne akcesoria.” - Gabrielle Coco Chanel

Zapraszam na TheEleganceof.pl
Offline
Avatar użytkownika

TWBolek

Aktywny forumowicz

  • Posty: 700
  • Dołączył(a): 17 września 2011, 13:21 - So
  • Lokalizacja: Warszawa

Re: Film - co warto, a co nie?

Post23 października 2017, 08:24 - Pn

Nadal nie wiem o co Ci chodzi. Hollywood bardziej kształtuje wśród widzów wrażliwość a nie brutalność. Przypominam Ci, że przed Holokaustem nikt filmów z Brucem Willisem, gdzie przemoc jest glamour, nie oglądał. Bandy UPA tez nie robiły tego co robiły bo naoglądały się za dużo Szklanej Pułapki. Na stosach tez nikt nie palił ani nie nadziewał na pal ani nie skalpował bo filmów się naoglądał.
Offline
Avatar użytkownika

Scarlatti

Aktywny forumowicz

  • Posty: 567
  • Dołączył(a): 30 września 2016, 16:18 - Pt
  • Ostrzeżenia: 2

Re: Film - co warto, a co nie?

Post23 października 2017, 08:43 - Pn

Chodzi mi o to że oświeciło mnie że lubimy przemoc oglądać. Ja nigdy nie lubiłem, jeśli takowe filmy ją zawierały to i tak zawsze ważna było dla mnie fabuła i wykonanie, a jest grupa ludzi dla których nie jest to ważne. I tak jak grałem kiedyś na psx np w Bonda (nie lubiłem gier wojennych) to fakt iż on strzelał i zabijał przeciwników cieszyło mnie to ze względu na planszę i scenerię, wykonanie, kolory. Była też opcja że jak zabiłeś cywila to miałeś fail, w niektórych grach tego nie było - dlaczego?
Są gry i filmy które pozwalają ludziom być jak upa. Widać jestem od zawsze na wyższym szczeblu.
Offline
Avatar użytkownika

BlueJeans

Moderator

  • Posty: 5419
  • Dołączył(a): 26 lutego 2016, 15:41 - Pt

Re: Film - co warto, a co nie?

Post23 października 2017, 08:45 - Pn

kino amerykańskie samo w sobie nie jest za ciekawe... zdarzają się oczywiście sensowne produkcje natomiast uważam, że kino francuskie i włoskie lata 60-80 trzymało zdecydowanie ciekawszy poziom. Jakby nie patrzeć stare amerykańskie filmy są o wiele ciekawsze i o wiele więcej z nich można wyciągnąć niż tych w czasach obecnych, które nastawione są tylko na efekty...
Offline
Avatar użytkownika

Scarlatti

Aktywny forumowicz

  • Posty: 567
  • Dołączył(a): 30 września 2016, 16:18 - Pt
  • Ostrzeżenia: 2

Re: Film - co warto, a co nie?

Post23 października 2017, 09:16 - Pn

Jeszcze hiszpańskie kino i brytyjskie jest dobre. A o takim klasyku jak "Desperado" co uważacie? Nie ukrywam że kiedyś fajnie się oglądało, ale obecnie to dla mnie debilizm jest, czysty kicz i porażka umysłowa reżysera. Jakby mi płacili nie obejrzałbym znowu.

Z kolei w moim własnym rankingu za najbardziej debilny film z gatunku "wszystko w jednym i w niczym" uważam "Martwice mózgu" i jemu podobne.

Amerykanie mają wybitnych aktorów, najlepsze filmy kręcili w latach 90 i trochę w 21 wieku.
Ostatni film z De Niro i Pfeiffer "Arcyoszust" jest powrotem do tych lat.
Kolejnym aktorem u mnie na piedestale jest Hervey Keitel, doceniam też bardzo grę Keanu Reeves, Adrien Brody, Malkovich, Jim Carrey, Michael Douglas, Bill Murray - to jeśli o mężczyzn chodzi.
Szkoda że często grają w śmieciowych filmach.
Ostatnio edytowano 23 października 2017, 09:40 - Pn przez Scarlatti, łącznie edytowano 3 razy
Offline
Avatar użytkownika

BlueJeans

Moderator

  • Posty: 5419
  • Dołączył(a): 26 lutego 2016, 15:41 - Pt

Re: Film - co warto, a co nie?

Post23 października 2017, 09:31 - Pn

Zgadza si brytyjskie kino dawnych lat jest również bardzo dobre np. Powiększenie
Offline
Avatar użytkownika

Scarlatti

Aktywny forumowicz

  • Posty: 567
  • Dołączył(a): 30 września 2016, 16:18 - Pt
  • Ostrzeżenia: 2

Re: Film - co warto, a co nie?

Post23 października 2017, 09:36 - Pn

Brytyjskie ciągle trzyma klasę - jeśli chodzi o komedie lub dramaty kostiumowe - mistrzowie.
http://www.filmweb.pl/film/Lady+M.-2016-759174#
Offline

biaggi0303

Bardzo aktywny forumowicz

  • Posty: 1485
  • Dołączył(a): 18 stycznia 2013, 18:37 - Pt
  • Lokalizacja: Poznań

Re: Film - co warto, a co nie?

Post23 października 2017, 09:38 - Pn

BlueJeans napisał(a):Byliście już może na Nesbo Pierwszy Śnieg? Jak wrażenia itd?

anybody?
Opinie na filmweb slabiutkie...
Offline
Avatar użytkownika

Homme

Forumowicz

  • Posty: 450
  • Dołączył(a): 25 marca 2017, 11:06 - So

Re: Film - co warto, a co nie?

Post11 listopada 2017, 15:24 - So

Polecam wybitne dzieło Xaviera Dolana Les Amours Imaginaires (polski tytuł Wyśnione Miłości) film genialny wszystko się zgadza artyzm zdjęć, jest wybitne aktorstwo większości bohaterów, mega muzyka i ciekawy wątek fabularny https://www.youtube.com/watch?v=roLmFo3rWYc
Offline

Miasekk

  • Posty: 43
  • Dołączył(a): 03 sierpnia 2017, 07:43 - Cz
  • Ostrzeżenia: 1

Re: Film - co warto, a co nie?

Post12 listopada 2017, 09:28 - N

Wczoraj pooglądałem rosyjski film "Vozvrashchenie". Jak mogłem wcześniej o nim nie słyszeć... Genialne kino!
Poprzednia stronaNastępna strona


  • Reklama

Powrót do Gadki na dowolne tematki ;-)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

  • Reklama